Reklama

Piłka nożna wygrała z porno, ale nie u nas

Wygrała, ale ta w najlepszym i najbardziej efektownym wydaniu. My, Polacy, preferujemy jednak seks.

Nie wiadomo, czy dlatego przegrywamy, że wolimy seks, czy dlatego wolimy seks, bo nasza reprezentacja prezentuje futbol zacofany i mało atrakcyjny wizualnie. Co innego Hiszpanie.

Reklama

Tylko 15 tys. Hiszpanów wolało porno

Festiwal filmów porno, który w trakcie EURO odbywał się w Madrycie, zaliczył rekordowo niską frekwencję. - Piłka nożna to chyba jedyna rzecz, która może wygrać z seksem - stwierdził ze smutkiem Juli Simon - dyrektor festiwalu, który odbywał się w Madrycie równolegle z piłkarskimi mistrzostwami Europy i nie cieszył się spodziewanym zainteresowaniem.

- Liczyliśmy na to, że przyjdzie przynajmniej tyle osób, co w poprzednich edycjach, czyli około 50 tysięcy, a zjawiło się niecałe 15 tys. Na pewno wpływ na to miał awans Hiszpanów do finału Euro 2008 - dodał Simon.

Można przypuszczać, że czynnikiem decydującym o tym, że Hiszpanie wybrali mecze a nie porno, było piękno gry ich drużyny. Od zawsze hiszpańscy piłkarze porywają do zachwytów znacznie więcej ludzi niż kiedykolwiek mógłby pomieścić Półwysep Iberyjski. I to właśnie Hiszpanie w badaniach przeprowadzonych przed EURO 2008 byli nacją, która na pytanie, czy przedkłada piłkę nożną nad seks, najczęściej w Europie odpowiadała "tak" (aż 72 proc. respondentów).

Trudno się więc dziwić, że kibic który przed finałem krążył wokół stadionu w Wiedniu z napisem "Sex for tickets" (czyli po polsku "seks za bilety") mógł liczyć tylko na pobłażliwe uśmiechy kibiców hiszpańskich i niemieckich. Spacerowicze kwitowali napis uśmiechem, ale nie reagowali. W końcu bilet na finał EURO przedstawiał dla nich zdecydowanie większą wartość.

My pewnie wzięlibyśmy porno w ciemno

Wyniki naszej ankiety sugerują, że Polacy nie kochają piłki tak bardzo, jak Hiszpanie. NIe kochamy jej nawet tak bardzo, jak przeciętny Europejczyk.

64 proc. użytkowników naszego serwisu wybrałoby seks zamiast historycznego zwycięstwa Polski nad Niemcami na EURO 2008. Pozostałe 36 proc. wolałoby zobaczyć wyraz goryczy porażki na twarzy kapitana rerezentacji Niemiec Michaela Ballacka.

36 proc. to dla jednych dużo, dla innych, wobec 72 proc. Hiszpanów przedkładających kopanie piłki nad erotyczne doznania - mało. Może także dlatego to Hiszpanie a nie my zostali mistrzami Europy? Kwestia jest na pewno do rozważenia przez naszą Radę Trenerów PZPN. W trakcie swoich meczów nasza reprezentacja często przecież sprawiała wrażenie, że myślami jest zupełnie gdzie indziej...

opr. ML

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | EURO 2008 | piłka | piłka nożna | porno | seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje