Reklama

Osobliwy rozkaz w japońskiej armii: "Przygotujcie się na spotkanie z UFO"

To już nie pierwszy raz, kiedy państwowy organ Kraju Kwitnącej Wiśni wydaje oficjalne oświadczenie, bądź komunikat dotyczący potencjalnego kontaktu z cywilizacją pozaziemską. Tym razem wieści nadeszły z dowództwa japońskiej armii.

Japońscy żołnierze otrzymali rozkaz, aby przygotować nową strategię zachowania się podczas napotkania niezidentyfikowanych obiektów latających, także tych spoza naszej planety.

Reklama

Armia wydała oficjalne instrukcje na temat tego jak obserwować, nagrywać, kontrolować i raportować przypadki natknięcia się na niezidentyfikowane obiekty w przestrzeni powietrznej. Podyktowane jest to tym, że statki niewiadomego pochodzenia mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.

W rozporządzeniu nie byłoby nic dziwnego - w końcu logicznym jest, iż każdy tajemniczy, nieznany obiekt, unoszący się na niebie, może należeć do sił innego państwa i narobić nie lada kłopotów. Rzecz w tym, iż, jak donosi "Sky News", wojsko przyznaje, że spodziewa się nie tylko pojazdów z innych krajów, ale także "niewyjaśnionych zjawisk na niebie".

Kilkanaście dni temu nad Tokio pojawił się tajemniczy, biały balon, niewiadomego pochodzenia. Incydent nagrało wielu mieszkańców japońskiej stolicy, a cała sprawa odbiła się szerokim echem. To niewątpliwie wywarło presję na władzach.

Powagi sytuacji dodaje fakt, że instrukcje popłynęły z biura samego Taro Kono, Ministra Obrony Japonii. W piśmie zwraca on uwagę na fakt, iż nawet Amerykanie stosunkowo niedawno powołali do życia Unidentified Aerial Phenomena Task Force, jednostkę zajmującą się reagowaniem na pojawienie się latających obiektów i innych zagadkowych zjawisk na niebie.

Armia Stanów Zjednoczonych celowo używa nazywa "Niezidentyfikowane Zjawiska Powietrzne" (ang. Unidentified Aerial Phenomena, w skrócie UAP), gdyż skrót UFO jest powszechnie traktowany ze średnią powagą. 

Wielu obserwatorów uważa, że w ten sposób mocarstwo przyznaje, iż realnie obawia się kontaktu z przybyszami z kosmosu. Ich zdaniem armia amerykańska wielokrotnie ukrywała kontakty z pozaziemską cywilizacją. Jednak rzecznicy sił zbrojnych USA stanowczo dementują te rewelacje. 

Nowy projekt ma według nich stanowić element rozpoznania niezidentyfikowanych obiektów, należących do przedstawicieli ludzkiej rasy. A że nie brakuje wśród nich środowisk wrogo nastawionych do USA, wydaje się to bardziej prawdopodobne, niż oficjalnie powołanie organu odpowiedzialnego za ochronę przed kosmitami. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje