Reklama

Oni stracili życie uprawiając seks!

Najczęściej spotykaną przyczyną zgonów, które następują na skutek intensywnie uprawianego seksu jest atak serca. Ale kochając się można zakończyć żywot w o wiele bardziej wyrafinowany sposób. Sprawdź w jaki!

Jest lato, a ta pora roku, jak żadna inna, sprzyja podejmowaniu spontanicznych aktów seksualnych w różnych dziwnych miejscach i różnych dziwnych sytuacjach. Ku, powiedzmy, waszej przestrodze prezentujemy 6 autentycznych przypadków zgonów, które były następstwem niekonwencjonalnego seksu, często uprawianego w niekonwencjonalnych miejscach...

Wyczerpani seksem zasnęli w karawanie

Jose Agostino Noha pracował w domu pogrzebowym i, mimo że większość ludzi uznałaby takie zajęcie za nieatrakcyjne, on widział w nim wiele plusów. Nie, nie mamy tu na myśli nekrofilii.

Reklama

Z racji wykonywanego zajęcia, Jose miał własny karawan, który wykorzystywany był nie tylko do przewozu trumien, ale także... jako najczęstsze i najbardziej podniecające (jego i partnerkę) miejsce do uprawiania regularnego seksu. Ich ostatnie wspólne uniesienie zakończyło się jednak bardzo tragicznie - wyczerpani seksem zasnęli i już nigdy się nie obudzili. Później ustalono, że przyczyną śmierci było prawdopodobnie uduszenie spalinami. Zaoferowani namiętnym seksem pasażerowie pojazdu najpewniej zapomnieli wyłączyć silnik karawanu.

Gra w BDSM się nie udała

Kirsten Taylor, 29-letnia dziewczyna z Pensylwanii, i jej mąż Toby pozwolili sobie na pewną nietypową grę seksualną, która w efekcie doprowadziła do śmierci jednego z małżonków. Kirsten zmarła w zeszłym roku, ponieważ jej osiem lat starszy mąż, przypiął przewody elektryczne do jej sutków...

W takie sadomasochistyczne gierki para bawiła się przynajmniej od dwóch lat, jednak tym razem rzeczy wymknęły się im nieco spod kontroli. Toby został aresztowany za nieumyślne spowodowanie śmierci.

Seks na drodze

Para z Namibii została przejechana przez ciężarówkę i van - donosiły jakiś czas temu gazety. Przesłuchiwany kierowca ciężarówki stwierdził, że para uprawiała seks na środku ulicy, nie zwracając uwagi na to, co się dzieje dookoła.

Później śledczy odkryli, że uczestnicy ulicznego seksu mieli wysoki poziom alkoholu we krwi, co wyjaśniło kilka kwestii. Pozostaje tylko stwierdzić, że seks i alkohol nie zawsze idą parze w parze...

On nie mógł przestać

Robert Ashitey, 30-letni mężczyzna z Ghany, "doprowadził" swoją 75-letnią partnerkę, Suameter Denou, aż do... śmierć. Podczas seksualnego maratonu najwidoczniej nie zauważył, że starsza kobieta od jakiegoś czasu już nie żyje, i dalej - jak gdyby nigdy nic - kochał się z nią.

Nie przestawał nawet, gdy dozorczyni weszła do pokoju i zaczęła na niego krzyczeć, by przestał, bo jego partnerka umarła. Jurny buhaj powstrzymał pewne czynności dopiero, gdy wyżej wymieniona uderza go kijem w głowę. Ocknął się w areszcie i oczekuje na proces w sprawie morderstwa, a pogrążona w żałobie rodzina żąda zwrotu kosztów zorganizowania pogrzebu.

Spadli z dachu

Kierowca taksówki, który znalazł ciała 21-letniego Brenta Tylera i jego rówieśniczki Chelsea Tumbleston z Południowej Karoliny, pewnie długo zastanawiał się dlaczego były one nagie. Zagadka wyjaśniła się krótko po tym, jak 15 metrów powyżej miejsca, w którym znaleziono zwłoki, na dachu budynku, znaleziono ubrania pary.

Śledczy ustalili, że ta dwójka, która pracowała razem w jednym z barów, spadła z dachu w trakcie seksu. Wszystkiemu winna była poranna rosa, która uczyniła go wyjątkowo śliskim i niesprzyjającym miejscem...

Rozdarty przez... konia

W 2005 r. w gazetach rozpisywano się o mężczyźnie, który zmarł podczas stosunku płciowego z koniem. Martwego mężczyznę znaleziono rozdartego i krwawiącego od środka na jego ranczo w Waszyngtonie. Policja i lekarze, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia przyznali, że nigdy nie widzieli czegoś podobnego.

Okazało się, że zmarły był członkiem tajnego klanu sodomitów, którzy, między innymi, uprawiali seks ze zwierzętami. Na ranczo znaleziono również zoofilskie magazyny i filmy pornograficzne. Nikt jednak nie został pociągnięty do odpowiedzialności, gdyż sodomia nie jest nielegalna w Waszyngtonie.

I kto teraz powie, że seks to samo zdrowie...

Tłum. MT

Intimate Medicine

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: para | seks | Życie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje