O zachodzie objawił się Jezus. Niesamowity widok nad włoskim morzem!

Włoskie wybrzeża słyną z pięknych zachodów słońca. Nie inaczej jest w prowincji Salerno, gdzie obserwować je można za horyzontem morza Tyrreńskiego. Piątkowy zachód w miasteczku Agropoli był jednak zupełnie inny od pozostałych. Naoczni świadkowie zdarzenia twierdzą, że tuż przed zmrokiem, między taflą wody a niebem, ujrzeli samego Jezusa Chrystusa.

Widok był wprost niesamowity. Słońce, tuż przed zniknięciem za horyzontem, schowało się jeszcze za chmurami, tworząc spektakularną iluminację, przywodzącą na myśl gigantyczną statuę Chrystusa Zbawiciela z Rio de Janeiro.

Jednym z tych, którym udało się utrwalić to zjawisko, był lokalny artysta i mieszkaniec Agropoli, Alfredo Lo Brutto. Bez chwili zastanowienia wyciągnął telefon komórkowy i zaczął robić zdjęcia. Gdy umieścił je na swoim profilu na Facebooku, zaczęło się szaleństwo.

"Widok mnie oczarował. Niezbyt często dzielę się zdjęciami w social mediach, ale teraz poczułem, że chcę, by zobaczyli je inni ludzie. To było tak piękne" - przyznał Lo Brutto.

Wkrótce zdjęcia zaczęły żyć w internecie własnym życiem. Sprawę opisywały szeroko media w Rosji, Grecji, czy Wielkiej Brytanii. Autora fotografii odwiedzali także lokalni, włoscy dziennikarze.

Komentujący zjawisko podzielili się na dwa obozy. Jedni twierdzili, że to przypadkowa, acz sugestywna iluminacja świetlna. Drudzy zaś przekonywali, że mamy do czynienia z wyraźnymi sygnałami dawanymi nam przez niebiosa.

"To jest wielki znak z nieba, który wskazuje, że blisko jest czas powrotu zbawiciela. Najpierw jednak pokażą się jego anioły" - brzmi jedna z interpretacji pod zdjęciami Alfredo.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje