Reklama

(Nie) tajemnicza przepowiednia Majów

Podobno ludzkości zagraża katastrofa przepowiedziana przez starożytnych Majów. Nawiązują do tego filmowe produkcje, takie jak "2012". Czy jednak Majowie faktycznie wieszczyli globalną zagładę?

O zaginionej kulturze Majów wciąż dowiadujemy się czegoś nowego. Przykładowo, latem 2009 roku zespół badawczy kierowany przez amerykańskiego archeologa dr Richarda Hansena z uniwersytetu stanowego Idaho, odkrył w Gwatemali niezwykły artefakt. Uczeni natrafili na niego w zagubionym w dżungli i częściowo tylko zbadanym kompleksie Mirador.

Zagadkowe znalezisko to kamienna płaskorzeźba długa na ponad 8,5 m. Wg dr Hansena, który zasłynął jako ekspert przy głośnym filmie Mela Gibsona "Apocalypto", umieszczone tam symbole mówią o historii i mitologii zaginionej cywilizacji.

Reklama

- Płaskorzeźbę wykonano ok. 300 r. n.e. Przedstawia ona mitologiczne sceny z Popol Vuh, świętej księgi Majów - wyjaśnia dr Hansen. - Są tam bogowie i potwory z kosmologii ludu, którego cywilizacja upadła z niewyjaśnionych dotąd przyczyn.

Kamienna księga z Mirador,

to kolejne znalezisko łączące mity z faktami. W grudniu 2008 r. na wyżynie Jukatan zespół meksykańskich archeologów kierowany przez dr Guillermo de Anda natrafił na wejście do Xibalby, mitycznej zaświatowej krainy Majów. Właśnie Popol Vuh opowiada o Xibalbie - "Miejscu strachu" - gdzie wędrowały dusze zmarłych, a ich drogę znaczyły straszliwe przeszkody. Według ustaleń dr de Andy, Xibalba była realnym miejscem, gdzie dopełniano pogrzebowych rytuałów. Kolejne mity okazały się więc oparte na faktach, czy jednak istnieje coś takiego, jak przepowiednia Majów wskazująca 2012 r. jako datę końca świata? Taka

przepowiednia nie istnieje,

ale na powstanie jej legendy również wpłynęły fakty. Mianowicie wiedza astronomiczna Majów była imponująca. Kalendarz opracowany przez ten lud był tak dokładny, że podobną precyzję liczenia czasu uzyskano w Europie dopiero na początku XX wieku. Co istotne, kalendarz Majów podawał zarówno datę początku (3373 r. p.n.e.), jak też końca świata: 2012 r. n.e. I właśnie ta ostatnia data zainspirowała kilka pokoleń badaczy sprawa niezwykłych. Legendarne proroctwo to nie jedyna ezoteryczna tajemnica łączona z Majami. Kolejną stanowią

czaszki z oszlifowanego górskiego kryształu.

Podobno te artefakty istnieją od tysiącleci i pełnią rolę świętych spichlerzy wiedzy. Niegdyś służyły do świętych obrzędów jako wzmacniacze energetyczne, urządzenia telepatyczne lub bramy do innych sfer świadomości. Ile jest kryształowych czaszek, nie wiadomo. Jedni mówią, że 200, inni, że kilkanaście. Wykonane są w skali 1:1, ważą 3-4 kg.

Oficjalnie, pierwszą kryształową czaszkę znaleziono w 1939 r. na terenie Belize, w ramach prac londyńskiego British Museum. Głośno zaczęto jednak o niej mówić dopiero 30 lat później. Tę tak zwaną Czaszkę Przeznaczenia kilkakrotnie przebadali naukowcy. Najpierw pod koniec lat 70. XX-go w.

zajęli się nią eksperci

koncernu Hewlett-Packard. Badania potwierdziły, że czaszkę wykonano z naturalnego kryształu górskiego, a nie odlano jej ze szkła kwarcowego. Jednak narzędzia pozwalające obrobić kryształ górski tak precyzyjnie i bez uszkodzenia surowca, wynaleziono dopiero pod koniec XIX w. Czyżby rzemieślnicy Majów szlifowali czaszki ręcznie piaskiem? Jeśli tak, to uzyskanie końcowego efektu zajęłoby im 200 lub 300 lat!

Te ustalenia rozpaliły wyobraźnię entuzjastów hipotezy, że Majowie stworzyli cywilizację, która przewyższała nawet naszą współczesną. Niestety, ponowne analizy Czaszki Przeznaczenia przeprowadzone przez naukowców pod koniec lat 90. XX wieku i w latach 2005-2007 wykazały, że Majowie nie wykonali tego arterfaktu. Analizy komputerowe ujawniły na kwarcu ślady obróbki kamienia narzędziami ze stali najwyższej jakości. Naukowcy nie mieli wątpliwości, że

Czaszka Przeznaczenia

powstała między 1890 r., kiedy to wprowadzono takie narzędzia, a r. 1969, gdy oficjalnie pokazano ten artefakt światu. Legenda upadła: Czaszki Przeznaczenia nie wykonali Majowie. Także przepowiedni żadnej nie postawili. Bo choć wskazany przez Majów koniec kalendarzowego cyklu przypada w 2012 r., to przecież swój początek świata datowali oni na rok 3373 p.n.e. A nasz świat, poznany przez naukę, był w wymienionym roku już bardzo stary. Poza tym, czy można traktować poważnie domniemane prorocze przesłania ludu, który nie przewidział własnej zagłady?

Tadeusz Oszubski

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje