Reklama

Najdziwniejsze przypadki medycznej rewolucji

Autopsja - obraz autorstwa Enrique Simoneta /materiały prasowe

Jak przejrzeć człowieka na wylot?

Reklama

Aby dobrze leczyć, trzeba najpierw postawić właściwą diagnozę. Pod koniec XIX wieku profesor fizyki z bawarskiego Würzburga eksperymentował z nowym źródłem promieniowania elektromagnetycznego. W pewnym momencie zaobserwował, że emituje ono niewidoczne promienie, które powodują świecenie fluorescencyjnego ekranu.

Wkrótce z pomocą swojego urządzenia wykonał pierwsze zdjęcie, na którym uwiecznił kości palców swojej żony i jej ślubną obrączkę. Badacz ten nazywał się Wilhelm Röntgen. Jego wynalazek szybko trafił do klinik, gdzie zaczęto fotografować złamane kości, kule w ranach postrzałowych, kamienie nerkowe, a nawet połknięte monety.

Jak eksperymenty na dzieciach uratowały tysiące istnień?

Reklama

Zaczęto sobie radzić także z infekcjami. Już pod koniec XVIII wieku wynaleziono szczepionkę przeciw ospie. Jej twórca, brytyjski lekarz Edward Jenner, oparł swój pomysł na tradycyjnej wiedzy mówiącej o ochronnym działaniu zakażenia ospą krowianką. W 1796 roku Jenner podał wirusa 8-letniemu chłopcu, a po ustąpieniu objawów krowianki zakaził go ponownie – tym razem ospą prawdziwą.

Młody pacjent nie zachorował. Ten nieetyczny eksperyment na niewinnym dziecku pozwolił uwolnić świat od śmiercionośnej ospy. W 1980 roku WHO uznała tę niebezpieczną chorobę za wyeliminowaną. Odkrycie Jennera, który nie wiedział nic o wirusach ani bakteriach, było podstawą do opracowania kolejnych szczepień.

Kiedy dzięki Pasteurowi zrozumiano, że „winowajcami” są drobnoustroje, zaczęto je badać. W latach 80. XIX wieku niemiecki lekarz i naukowiec Robert Koch odkrył pałeczki gruźlicy i przecinkowca cholery oraz stworzył pierwszą procedurę sprawdzania, czy dany mikrob rzeczywiście wywołuje chorobę.

Jednak na skuteczny sposób zwalczania bakterii ludzkość musiała jeszcze poczekać – do 1928 roku. Znów wybawcą okazał się przypadek. Brytyjski bakteriolog Alexander Fleming zauważył, że na jednej z płytek z hodowlą gronkowca złocistego wyrosła pleśń. Kolonia grzybów pochodziła prawdopodobnie z laboratorium położonego piętro niżej, gdzie zajmowano się ich badaniem.

Fleming dostrzegł, iż w miejscach porośniętych pleśnią nie ma bakterii. Okazało się, że grzyb należał do gatunku Penicillium notatum. Tak odkryto penicylinę. Ten i inne antybiotyki uratowały w kolejnych latach miliony istnień ludzkich.

Klucz do nieśmiertelności

Jednak nie tylko postęp w metodach leczenia wpłynął na poprawę jakości i zwiększenie długości życia człowieka ery przemysłowej. Z rozwojem techniki pojawiły się też inne udogodnienia. Dzięki nim wzrósł m.in. poziom higieny.

W 1843 roku angielski inżynier William Lindley stworzył pierwszy projekt nowoczesnej sieci kanalizacji i wodociągów – dla Hamburga. Wkrótce podobne rozwiązania zastosowano w innych europejskich miastach, m.in. w Warszawie.

– Postęp cywilizacyjny był co najmniej równie istotny dla wydłużenia ludzkiego życia, jak odkrycia w medycynie – przekonuje prof. Franaszek. Czy nasi potomkowie również będą patrzeć na nas z politowaniem, kiedy poradzą sobie z chorobami dzisiejszych czasów? Obecnie utrapieniem są szczególnie dwa rodzaje schorzeń. – Najczęstszą przyczyną śmierci są choroby układu krążenia.

Odpowiadają one za mniej więcej połowę zgonów przed 64. rokiem życia. Na drugim miejscu są oczywiście nowotwory, zabijające ok. 25% osób – mówi prof. Andrzej Pająk, kierownik Zakładu Epidemiologii i Badań Populacyjnych w Collegium Medicum UJ.

Intensywnie rozwijana transplantologia, techniki laboratoryjnej hodowli tkanek i narządów oraz manipulacje genetyczne mogą jeszcze wiele zmienić. Biolodzy molekularni próbują rozgryźć nawet podstawowe mechanizmy powodujące starzenie.

– Przewiduje się, że granica zachowania dobrego zdrowia i sprawności będzie coraz wyższa, a odsetek osób, które przeżyją 100 lat, szybko wzrośnie – mówi prof. Pająk. Kto wie, być może wkrótce medycyna zdobędzie poszukiwany od setek lat klucz do nieśmiertelności? Jedno jest pewne: bez XIX-wiecznych rewolucjonistów nie byłoby to możliwe...


Świat Tajemnic

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje