Reklama

Najbardziej przerażające miejsca na świecie

Nie ma znaczenia, czy wierzysz w duchy, czy też nie. Na Ziemi są tak przerażające miejsca, że nie chciałbyś w nich być. Wybraliśmy dla was kilka z nich.

Prawdą jest, że są na Ziemi miejsca, które uzyskały reputację "strasznych", "mistycznych", "tragicznych, lub wszystkich tych trzech definicji naraz. Wiele z nich swą legendą obrosło lata temu, niektóre za "pechowe" są uważane od niedawna. Łączy je jedno: mieszkańcy okolic tych miejsc wolą się w nich nie pokazywać.

Aokigahara

Znany również jako Morze Drzew leży u podnóża góry Fuji w Japonii. I jeśli wyobrazicie sobie najstraszniejszy las, jaki przyjdzie wam do głowy, to i tak przy nim będzie niczym "Stumilowy Las" z bajek o Kubusiu Puchatku. Miejsce to zasłynęło niewiarygodną wręcz liczbą śmierci, których przyczyna była zawsze ta sama: samobójstwo.

Reklama

Jak myślicie ile osób popełniło samobójstwo w lesie Aokigahara? Dwadzieścia? Pięćdziesiąt? Sto? Możecie się zdziwić. Od pierwszego zanotowanego samobójstwa, które miało miejsce w 1950 roku zanotowano śmierć ponad 500 osób.

Ciekawostką jest fakt, że wszystko się zaczęło od momentu, kiedy Seichō Matsumoto opublikował swoją powieść "Pagoda fal", w której jedna z bohaterek popełnia samobójstwo właśnie w tym miejscu. Od tamtego czasu setki Japończyków powiesiło się wśród niezliczonych drzew Aokigahary.

Most Overtoun

Zwany też mostem psich samobójców. Jest położony w pobliżu małej, uroczej, szkockiej miejscowości Milton. Piękny łukowy most przyciąga nietypowych samobójców. Destrukcyjna ludzka natura jest nam bardzo dobrze znana, jednak w tym przypadku od wielu dekad samobójstwa popełniają psy.

Historia tego miejsca jest bardzo długa i już celtyckie pisma wspominają o zadziwiających wydarzeniach, które działy się w okolicach mostu. Najbardziej sławny stał się on jednak z powodu psów, które z nieznanych przyczyn postanowiły z niego skakać szukając śmierci.

Od lat 60-tych zabiło się na moście Overtoun około 600 psów. Niektóre po pierwszej nieudanej próbie samobójczej skakały ponownie, aż do skutku. Większość psów była ras długowłosych: były to labradory, collie i retrievery. Co ciekawsze, wszystkie skakały z tej samej strony mostu.

Naukowcy doszukują się różnych przyczyn. Począwszy od tego, że psy wyczuwają zwierzęta, na które mogą zapolować, aż po duchy i zjawy.

Dom pani Winchester

Nieskończony dom znajduje się w San Jose w Kalifornii. Jest dziełem Sarah Winchester, spadkobierczyni fortuny po twórcy karabinu Winchester.

Według legendy po śmierci męża i córki pojechała do Bostonu, gdzie medium powiedziała jej, że musi pogodzić się z duszami wszystkich, którzy zostali zabici z karabinu Winchestera. Medium miało jej jeszcze powiedzieć, żeby nigdy nie kończyła  budowy, bo w innym przypadku umrze. Tak też zrobiła.

Dom budowany był aż do śmierci fundatorki. Budowa nie miała jakiegoś specjalnego planu. Wiele elementów dobudowywano na bieżąco. Przez 38 lat budowy budynek rozrósł się tak, że można było się w nim zgubić. Dziś liczy sobie między innymi 160 pokoi, 40 sypialni i dwie sale balowe.

Od 1884 roku, kiedy Sarah Winchester się do niego wprowadziła, aż do swojej śmierci 38 lat później każdej nocy spała w innym pokoju, w którym zawsze było zapalonych 13 świec. Także wszystkie żyrandole miały 13 lamp.

Do tej pory nie wiadomo, czy jakieś duchy pojawiły się w tej ogromnej rezydencji.

Kaplice w Czermnej i Kutnej Horze

Jeśli w Aokigaharze znajdowano trupa pod co drugim drzewem, to w tym przypadku można powiedzieć, że wisiały na każdej gałęzi. W sumie w obu kaplicach, polskiej w Czermnej i Czeskiej w Kutnej Horze, są umieszczone szczątki 60-110 tysięcy ofiar wojen, zaraz i epidemii.

W Czermnej są szczątki ofiar z czasów wojny trzydziestoletniej, prusko-austriackiej i szerzących się po niej epidemiach cholery w XVII i XVIII wieku.

Po czeskiej stronie granicy na cmentarzu z XIII wieku w 1870 roku postawiono kaplicę, w której umieszczono szczątki z całej nekropolii. W kaplicy znajdują się szczątki ofiar epidemii dżumy z XIV wieku, wojen husyckich, wojny trzydziestoletniej, a też wszystkich Wojen Napoleońskich.

Kaplica jest wręcz przerażająca. Każdy element dekoracji został wykonany z ludzkich szczątków. Robi tak nie samo wite wrażenie, że Rob Zombie kręcąc "Dom Tysiąca Trupów" wybrał ją jako kryjówkę Doktora Szatana.

Kurort San Zhi


Liczba porzuconych, rdzewiejących, futurystycznych budynków w kształcie latających spodkow jest zadziwiająca. Do tego dochodzą tajemnicze zgony w czasie budowy. Całkowicie wymarłe miasto San Zhi położone w północnej części Tajwanu, niedaleko Tajpej wygląda, jak z najgorszego horroru.

Ten kurort miał być oazą dla bogatych mieszkańców stolicy, którzy chcieli uciec od miejskiego zgiełku. Budowa zaczęła się w połowie lat 80-tych. Niestety jest bardzo mało sprawdzonych informacji na temat tego miasteczka. Nie można właściwie nic potwierdzić: ani ilości zgonów, ani kiedy budowa została przerwana i z jakiego powodu.

Większość informacji pochodzi od mieszkańców sąsiednich miejscowości, którzy nie chcą wejść do tego przeklętego miejsca, a jedynie wskazują drogę zainteresowanym turystom. Nikt nie chce zdradzić, dlaczego boi się iść do opuszczonego miasta.

Prypeć

W tym miejscu może nie spotkamy duchów, ale wielce prawdopodobnym jest spotkanie dwugłowej jaszczurki, bądź przerośniętego komara. Miasto położone jest na terenie Ukrainy i było wybudowane dla pracowników elektrowni atomowej w Czarnobylu i ich rodzin.

Założone zostało w latach 70-tych i zamieszkało w nim 50 tysięcy ludzi. Po awarii w Czarnobylu miasto opustoszało i dziś straszy.

Symbolem opuszczonego miasta stał się Diabelski Młyn, który stoi w środku parku rozrywki. Dziś można już tam pojechać na wycieczkę. Wybralibyście się?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje