Reklama

Miliardy ton wody, tysiące bakterii. Niezliczone zagadki ukryte w chmurach

Zjawisko downburst wygląda niezwykle złowrogo i przywodzi na myśl prawdziwy armageddon /East News

Ważą miliardy ton, wypiętrzają się na wysokość nawet kilkunastu kilometrów i przepływają zwykle niemal niepostrzeżenie nad naszymi głowami. Ten stale zmieniający się ocean z wody, pyłu oraz lodu wciąż kryje niezliczone zagadki. Międzynarodowy atlas chmur wyjaśnia wiele z nich.

Reklama

Na "piąty ziemski ocean" składa się niemal 15 bilionów ton wody, które dzień w dzień niezłomnie wiszą nad naszymi głowami. Około 60% powierzchni Błękitnej Planety jest stale zasłoniętych chmurami. Dzieli się je na 10 podstawowych gatunków, występują na trzech piętrach wysokościowych i są częścią złożonego, bezustannie zmieniającego się systemu.

Fascynujące jest to, że każdy obłok ma inny kształt oraz budowę, które często bardzo szybko się zmieniają. Łączy je jedno: geneza. Aby z wilgoci zawartej w powietrzu miał szansę powstać zalążek chmury, niezbędne są jądra kondensacji, na których zaczną tworzyć się kropelki. W tej roli mogą wystąpić m.in. pyłki roślinne, kryształki soli morskiej, maleńkie cząsteczki sadzy, a nawet bakterie.

Jeśli chcemy pobawić się w identyfikację chmur, najbardziej wiarygodnym źródłem informacji będzie dla nas Międzynarodowy atlas chmur. Pierwszy z nich opublikowano w 1896 roku, a ostatniej aktualizacji Światowa Organizacja Meteorologiczna dokonała dwa lata temu, dodając 12 nowych podgatunków. Wśród nich znalazły się m.in... dziurkacz (Cavm) oraz przypominająca wałek do ciasta chmura rotorowa (Volutus). Zapraszamy na wycieczkę między najciekawsze obłoki!

Świat Wiedzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje