Reklama

Matka z dzieckiem kontra duchy

Drzwi same się otwierają i zamykają, przedmioty latają w powietrzu, nocami słychać budzące niepokój dźwięki. W jednym z nawiedzonych domów przyszło zamieszkać samotnej matce z dzieckiem...

Początek grudnia 2010 r., Pemberton w Wielkiej Brytanii. 22-letnia Holly Taylor wychowująca dwuletnia córeczkę Willow nie czuje się bezpiecznie we własnym mieszkaniu. Talerze same spadają ze stołu w kuchni na podłogę i tłuką się w drobny mak. Bibeloty i inne przedmioty o niewielkich gabarytach przemieszczają się samoistnie z jednego pokoju do drugiego lub nagle przewracają się. Drzwi same się otwierają, pomimo tego, że Holly przed chwilą zamknęła je na klucz. Czujnik przeciwpożarowy włącza się, choć nie ma ku temu powodu. A gdy Brytyjka kładzie się spać,

światła zapalają się samoczynnie

Reklama

w pomieszczeniach, gdzie nikogo nie ma. Najbardziej jednak młodą mamę przeraża to, że gdy jej córeczka zasypia, szuflady w sypialni otwierają się i coś niewidzialnego opróżnia je z zawartości.

- Kocham to miejsce i nie chcę się stąd ruszać, ale coś trzeba zrobić, by ta niewidzialna siła dała mi spokój - oświadczyła Holly Taylor w wypowiedzi dla brytyjskich mediów. - Nie rozumiem przyczyny tych zjawisk. To straszne, co się dzieje. Moja prywatność jest zagrożona, ale najbardziej obawiam się, że coś złego może stać się mojej córce.

Według mieszkańców Pemberton, nic dziwnego, że dom przy Woodford Street jest nawiedzony. W tym budynku mieścił się niegdyś komisariat policji cieszący się złą sławą. Doszło tam do wielu nieprzyjemnych zajść, włącznie z samobójstwem inspektora, który

powiesił się na kracie w celi.

Holly Taylor wprowadziła się do mieszkania w budynku przy Woodford Street w samym centrum Pemberton w czerwcu 2010 roku i od pierwszych dni dawała tam o sobie znać jakaś niewidzialna siła. Kobieta wielokrotnie wzywała policję, by funkcjonariusze sprawdzili, czy ktoś nie włamał się do domu. Za każdym razem po niewidzialnym intruzie nie było śladu.

Co tu istotne, świadków paranormalnych zajść było wielu, między innymi nowy chłopak Holly, Jordan O'Neill oraz matka młodej Brytyjki, Diane McKay. Nie ma więc mowy o tym, że tajemnicze wydarzenia są wyłącznie wymysłem Holly Taylor. Po sześciu miesiącach niepokojących doświadczeń, młoda matka zaczęła rozważać, czy lepiej wezwać na pomoc egzorcystę, czy po prostu wyprowadzić się z nawiedzonego domu.

A co Wy zrobilibyście na jej miejscu? Czekamy na komentarze.

Tadeusz Oszubski

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje