Reklama

Masz wybitne uzdolnienia? Idź do psychiatry!

Masz zmysł artystyczny? Wiesz, że jesteś kreatywny? Grasz na instrumencie muzycznym, malujesz albo piszesz wiersze? Naukowcy powiedzieliby: bądź czujny! .

Reklama

Badania wskazują, że wielu wybitnych twórców pochodzi z rodzin, w których występowały przypadki chorób psychicznych. Wyjątkowa analiza objęła najbardziej złożoną grupę badawczą anonimowych respondentów - prawie 1,2 mln pacjentów szpitali psychiatrycznych oraz ich krewnych

Reklama

Już w 2011 r. szwedzcy uczeni ogłosili, że w rodzinach, w których wystąpiło zaburzenie afektywne dwubiegunowe (naprzemiennie występujące epizody manii i depresji) lub schizofrenia, było znacznie więcej artystów i naukowców niż wśród całej reszcie badanej populacji.

W następnej analizie, przeprowadzonej rok później, skupili się z kolei na: zaburzeniach schizoafektywnych, depresji, zaburzeniach lękowych, alkoholizmie, narkomanii, autyzmie, ADHD, jadłowstręcie psychicznym czy skłonnościach samobójczych. Badanie objęło nie tylko osoby znajdujące się w szpitalach psychiatrycznych, lecz także objęte opieką ambulatoryjną.

Pisarze mają większe skłonności samobójcze

W szwedzkim Instytucie Karolinska zgromadzono najbardziej kompleksową bazę danych na temat chorób psychicznych. W trakcie nowego badania, które przeprowadził Simon Kyaga i wraz z zespołem z Instytutu Karolinska, porównywano dokładnie 1 173 763 pacjentów i ich krewnych, łącznie z kuzynami drugiego stopnia.

Wyniki potwierdziły wnioski z poprzedniej analizy. Zaburzenie afektywne dwubiegunowe występuje częściej u artystów i uczonych, zwłaszcza tancerzy, badaczy, fotografów i pisarzy. Wśród psychicznie chorych pacjentów znalazło się najwięcej pisarzy - cierpieli na schizofrenię, depresję, zaburzenia lękowe i uzależnienie od narkotyków. Prawdopodobieństwo popełnienia samobójstwa przez pisarzy było o 50% większe niż u reszty społeczeństwa.

Zmiany wśród psychiatrów?

Odkrycie to mogłoby prowadzić do nowej ścieżki w leczeniu psychiatrycznym. Dotychczas choroby psychiczne leczono za każdą cenę, nie licząc się z konsekwencjami terapii. Zdaniem Simona Kyaga, jeżeli okaże się, że jakaś forma choroby psychicznej jest korzystna, na przykład w twórczości artystycznej i nie wiąże się z cierpieniem pacjenta, to nie powinno dążyć się do całkowitej eliminacji tej choroby.

- Z pacjentami powinno prowadzić się rozmowy, tak by lepiej mogli zrozumieć swój stan - zaznacza Kyaga.

21 wiek

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Artysta | talent | kreatywność | psychiatria | vincent van gogh

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje