Reklama

​Makabryczny grill: Barbecue na ludzkich czaszkach

Poniższe zdjęcia nie bez przyczyny mogą wydawać się przerażające. Na całe szczęście nie przedstawiają one pozostałości po uczcie kanibali tylko... nietypowy pomysł artysty o pseudonimie Sekisadamu. Niewinna zapowiedź, która miała być tylko żartem, przerodziła się w makabrę produkowaną na masową skalę!

Japończyk szukał inspiracji, którą mógłby zaprezentować na lutowej edycji Wonder Festival - imprezy w całości poświęconej figurkom. Sekisadamu wpadł na pomysł... węglowych ludzkich czaszek. Nie spodziewał się jednak, że ta kontrowersyjna idea tak bardzo spodoba się internautom. 

Reklama

Wrzucając na Twittera zdjęcie czarnych czerepów napisał tylko, że gotowy produkt pokaże na wspomnianym festiwalu i że jedna czaszka kosztować będzie 500 jenów (około 17,50 zł). 

W krótkim czasie fotografia stała się hitem - udostępniono ją blisko 10 tysięcy razy! Sekisadamu nie zdążył nawet wyjechać na figurkowe święto, a jego produkt już był rozchwytywany.

Artysta podjął więc szybką i właściwą decyzję o rozpoczęciu produkcji na masową skalę. Zwłaszcza że zamówienia zaczęły napływać także z zagranicy. 

Sekisadamu pracuje również nad pełnowymiarową wersją węglowej czaszki. Ma ona składać się aż z 20 elementów. 

Za tworzywo ponownie posłuży połączenie zmielonego węgla drzewnego ze składnikami pochodzenia roślinnego. Mieszanka ta jest na tyle "plastyczna", że umożliwia formowanie bryłek w nawet tak fantazyjne kształty, jak rzeczona ludzka czaszka. 

Chcecie zaskoczyć - lub też mocno przestraszyć - znajomych na otwarciu zbliżającego się coraz większymi krokami sezonu grillowego? Możecie pomyśleć o tym nietypowym gadżecie z Kraju Kwitnącej Wiśni. 

Na tę chwilę sprowadzenie go do Europy nie jest jeszcze możliwe, ale na dniach ma to ulec zmianie. Zdążycie przygotować przyjaciół na niemały szok...


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: czaszka | grill

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje