Reklama

Kobiety wyglądają jak... striptizerki

"Kuse i obcisłe stroje oraz krzykliwy makijaż sprawiają, że kobiety wyglądają jak striptizerki. Nigdy nie zwiążą się one z mężczyznami, którzy mają choć trochę szacunku do siebie". Naprawdę? My tego nie wiemy, ale pewien duchowny chyba tak...

Znany z ostrego języka Wsiewołod Czaplin, przewodniczący Wydziału Stosunków Zewnętrznych Patriarchatu Moskiewskiego, skomentował ostatnio, w niewybrednych słowach, wygląd Rosjanek. A że do ich urody zawsze mieliśmy słabość (wspomnieć chociażby takie panie, jak: Irina Shayk, Natalia Vodianova, Sofia Rudyeva, Maria Kirilenko czy Alsou Ralifovna Safina - podajemy angielską wersję ich nazwisk byście mogli szybciej odnaleźć je w wyszukiwarkach) spieszymy wam o tym donieść. Zresztą sprawa wydaje się być nie tyle ogólnorosyjska, co ogólnoświatowa.

Reklama

Koniec z wyuzdaniem

Czaplin, który stoi na czele departamentu odpowiedzialnego za stosunki Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego ze społeczeństwem, wezwał do zmiany sposobu ubierania się Rosjanek. Postuluje on także stworzenie narodowego zbioru reguł, jakim panie powinny się kierować przy wyborze ubrań.

Taki ogólnonarodowy "dress code", zdaniem duchownego rozwiąże problem "zbytniego wyuzdania".

Faceci się nie szanują(?)

"Ludzie mylą ulicę ze striptizem" - napisał w liście skierowanym do Rosjan protojerej Czaplin dodając, że kobiety ubierające się wyzywająco nie znajdą sobie przyzwoitych mężów.

"Kobieta, która jest ledwie ubrana lub pomalowana jak klaun (...) z pewnością nie znajdzie sobie partnera, który ma choć trochę szacunku do siebie" - czytamy dalej w liście.

To już kolejne wystąpienie rosyjskiego duchownego w sprawie zbyt wyuzdanych - jego zdaniem - kobiecych kreacji. W grudniu ogłosił on, że panie, które zostaną zgwałcone same sobie są winne jeżeli się upijają i zakładają minispódniczki.

Długie spódnice i chusty

Duchowny wzywając do stworzenia ogólnorosyjskiego dress code'u uważa, że powinien być on wzorowany na regulacjach istniejących w szkołach i niektórych firmach.

Czyżby Czaplin dążył do wprowadzenia dla rosyjskich kobiet obowiązku ubierania się w strój charakterystyczny dla gorliwych wyznawczyń prawosławia, tj. długich spódnic, chustek na głowach i bluzek z długimi ramionami?

Nawet jeśli pomysł nie umrze śmiercią naturalną, to bardzo wątpliwe jest, by Rosjanki przyjęły taką modę. Raczej nie zrezygnują z odsłaniających ciało strojów, które - jak pokazuje rosyjska ulica - cieszą się większym powodzeniem niż bardziej stonowane kreacje.

I komu, jak komu, ale nam - redakcji Facet - absolutnie to nie przeszkadza.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: makijaż | stroje | duchowny | kobieta | moda | strój | striptizerka | striptiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje