Reklama

Karolina Muszalak: Wciąż dążę do ideału

Karolina Muszalak nigdy nie robi sylwestrowych planów. W święta zajada się pierogami i sernikiem. W krótkiej rozmowie z INTERIA.PL, aktorka opowiada o swoich bożonarodzeniowych zwyczajach.

Magdalena Tyrała: Co chciałaby pani w sobie zmienić, by stać się jeszcze lepsza w przyszłym roku?

Reklama

Karolina Muszalak: Umówmy się ,że w tym roku wyrobiłam już swoją normę na kilka lat naprzód. 10 miesięcy temu rzuciłam zgubny i wieloletni nałóg, jakim jest palenie. To było prawdziwe wyzwanie i zrozumieć mnie potrafią tylko zatwardziali palacze. Oczywiście nie zamierzam spocząć na laurach i ustać w walce ze swoimi słabościami. Nie zaprzestanę mojego dążenia do "ideału", ale to jest permanentna, codzienna praca i nie potrzebuję dodatkowej stymulacji, ani specjalnej okazji, by sobie to postanawiać. Może zapiszę się na kurs językowy? Nie wiem....

Jak zwykle spędzała pani święta Bożego Narodzenia? Jakie mieliście rodzinne tradycje?

Bardzo tradycyjnie. W moim dom większość potraw przygotowywało się w samą wigilię. Rano najmłodsi w rodzinie ubierali choinkę. Od paru lat jest to "stała ekipa", czyli mój brat i ja. Choinkę ubieraliśmy tuż przed kolacją wigilijną, na którą wszyscy ubieraliśmy się bardzo odświętnie. Zawsze też z okrzykiem "Hou Hou Hou" przybywał do nas Gwiazdor z prezentami. Ta rola od lat przypisana jest mojej ukochanej mamusi.

Potem łamaliśmy się opłatkiem i składaliśmy sobie życzenia. Po kolacji rozpakowaliśmy prezenty , a potem długo i wytrwale kolędowaliśmy. Na koniec, oczywiście, pasterka.

Z kim i w jaki sposób spędzi pani te święta?

Jak zwykle w rodzinnym gronie, choć niepełnym. A ponieważ w tym roku, razem z mężem, po raz pierwszy organizujemy święta w Warszawie, zaprosiliśmy nasze rodziny do nas. Duszą trochę będę rozdarta między Warszawą, a Wrocławiem.

Jaka jest pani ulubiona potrawa wigilijna?

Są dwie: pierogi i sernik.

Jakie są pani plany na nadchodzący rok? Jakieś nowe wyzwania zawodowe?

Jak zawsze snuje plany , a w niektórych kwestiach staram nawet się konkretyzować marzenia, ale to na pewno nie czas i miejsce na wyjawianie tego typu sekretów. Poza tym jestem trochę przesądna i nie chce zapeszyć .

Najszczęśliwszy dzień mijającego roku?

Diagnoza i wyniki badań mojej Mamy, uff...

Największy sukces w 2009 roku?

Mój sukces zawsze zaczyna się na M... ;)

Gdzie wybiera się pani na sylwestra?

Nigdy nie robię sobie żadnych planów w związku z tym dniem i na ogół dobrze na tym wychodzę. Poza ty jestem przeciwniczką "napinania się" na zabawę , bo tak trzeba . Jest mnóstwo innych okazji i dni w roku, kiedy świetnie się bawię, bo tak chcę.

Dziękuję za rozmowę

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje