Reklama

Jak pić, żeby zakosztować

Piwo to najlepszy napój wynaleziony przez człowieka. Świetnie smakuje i jest zdrowe, niczym 43 miliony czytelników MH na całym świecie razem wzięte, czyli jak cholera. Spragniony?

Piwo ma tak wiele zalet, że bez problemu zniesie wszelką krytykę i można mu wybaczyć małe kompleksy. Skąd one się biorą? Po pierwsze, 45 lat PRL-u i mityczne już budki z piwem, otoczone wianuszkiem facetów w beretach z antenkami, przykleiły mu etykietkę napoju plebejskiego. Cóż z tego, że to, co tam lano, miało się tak do prawdziwego piwa, jak ruskie Szampanskoje do francuskiego szampana - zła sława została i pokutuje. Po drugie (i może ważniejsze) - wino zajmowało zawsze pierwszoplanową pozycję, uchodząc za bardziej wyrafinowane, bardziej cywilizowane i w ogóle "ąę".

Reklama

Szacunek i zrozumienie

To wino jest czymś wyjątkowym, czymś, co się studiuje, odkrywa, celebruje, degustuje i co ma prawdziwy charakter. Do wina ma się pasję, a piwo, co najwyżej, się lubi. Nawet na poziomie języka wyczuwa się pewien protekcjonalizm: na wino się chadza, a na browara czy piwko się wyskakuje. Jakby mało było jeszcze wynoszenia smaku wina pod niebiosa, w ostatnich latach okrzyknięto je napojem znacznie zdrowszym od piwa. O, święta naiwności! Piwo może być równie fantastycznie smakowo i przynosić równie wyrafinowaną satysfakcję, co każdy inny szlachetny trunek w butelce 0,75 l i, jak mało który napój, zasługuje na szacunek i zrozumienie.

Tylko natura, żadnej chemii

W większości przypadków piwo powstaje z czterech podstawowych składników: wody, słodu, chmielu i drożdży. Doświadczeni smakosze, podobnie jak znawcy wina, potrafią rozpoznać miejsce warzenia po użytych do produkcji proporcjach. O rozpoznaniu rocznika nie ma jeszcze mowy, ale to i tak niebywała wiedza, by po rodzaju słodu i jego ilości rozpoznawać browarnika! Tu wszystko jest istotne - każdy gatunek piwa wymaga innego rodzaju wody, ponieważ związki mineralne zmieniają smak, słód z jęczmienia browarnego decyduje o kolorze, smaku i gęstości, rodzaj użytego chmielu o aromacie i goryczce, a drożdże - o rodzaju fermentacji, której zawdzięczamy przyjemne łaskotanie bąbelkami podniebienia i pianę na kuflu.

Fermentacja na trzy sposoby

Najogólniejszy podział gatunków piwa opiera się właśnie na sposobie fermentacji. Fermentacja górna, w której pączkujące drożdże wraz z dwutlenkiem węgla zbierają się na powierzchni beczki, jest domeną fantastycznych browarów w Belgii i w Wielkiej Brytanii. Fermentacja dolna, w której drożdże opadają na dno beczki, jest specjalizacją browarów niemieckich, czeskich i polskich. Zdecydowana większość naszych piw - jasnych, gorzkawych i dość silnie gazowanych - jest właśnie jej efektem. Na koniec jeszcze fermentacja spontaniczna, która swą oryginalność zawdzięcza bakteriom występującym jedynie w okolicach Brukseli (wszelkie próby jej odtworzenia poza tym rejonem skończyły się porażką) i której zawdzięczamy niesamowite smakowo gatunki. Zresztą, warto wiedzieć, że to właśnie mała, niedoceniana Belgia jest prawdziwą piwną potęgą, która słynie wśród koneserów. Dodajmy na marginesie, że jest ona także ojczyzną frytek i już za to tylko należy się jej dozgonna wdzięczność innych narodów.

Dowiedz się więcej na temat: napój | wino | drożdże | szkło | smak | piwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje