Reklama

​Jad pająka-mordercy na potencję: wcieraj trzy razy dziennie!

Zabójcza toksyna może okazać się za niedługo hitem na rynku leków na potencję /123RF/PICSEL

Cudowne maści i eliksiry z różnych części zwierząt towarzyszą ludzkości praktycznie od początku jej istnienia. Kiedyś była to domena znachorów, alchemików, szamanów, wiedźm i zielarzy. Współcześnie do tego zacnego grona dołączyli naukowcy. I tak ostatnio pewna grupa badaczy stwierdziła, że jad jednego z pająków, zdolny zabić człowieka, może mu też w pewien sposób pomóc.

Reklama

Naukowcy z brazylijskiego Federalnego Uniwersytetu w prowincji Minas Gerais utrzymują, że wcieranie przez męzczyzn zabójczej toksyny pewnego gatunku pająka w genitalia znacząco poprawia potencję. Konkretnie jest to według nich "o wiele bardziej efektywne niż Viagra".

Pająkiem, który produkuje cudowny jad jest wałęsak brazylijski - włochaty ośmionóg, często ukrywający się w bananach i uznawany do niedawna za najbardziej toksycznego pająka na świecie. Spadł na drugie miejsce tylko dlatego, że środowisko naukowe zmieniło definicję "toksyczności" dla ludzi (zdetronizował go atraks błędnie nazywany "ptasznikiem australijskim") . Nie zmieniło to jednak faktu, że wałęsak brazylijski dysponuje najsilniejszą trucizną wśród pająków i jest najczęstszym sprawcą zgonów ludzi spowodowanych przez te zwierzęta.

Reklama

Ale jad wałęsaka pomimo tego, że może zabić prawie każde żyjące na tej planecie stworzenie, ma też inne działanie - wywołuje bardzo silną erekcję u osobników płci męskiej chwilę po ugryzieniu.

Dzieje się tak, ponieważ substancja ta bardzo silnie pobudza układ krwionośny, zwiększając przepływ krwi w penisie ponad dwukrotnie.

Naukowcy postanowili zbadać toksynę pod tym kątem. Okazało się, że są w stanie wydobyć składniki odpowiedzialne za "skutek uboczny" i zmodyfikować je na potrzeby ludzi. W ten sposób stworzyli specjalny żel, który panowie będą mogli zwyczajnie wcierać sobie w części intymne.

Pierwsze testy przeprowadzono z pacjentami zmagającymi się z problemami z potencją. Wyniki były zaskakujące - każdy z nich osiągnął erekcję w mniej niż 30 minut po zastosowaniu żelu. Taki stan trwał średnio aż przez godzinę. Nieprzerwanie.

Jak dotąd nie ma informacji o żadnych niepożądanych efektach stosowania "pajęczej viagry", choć badania nad maścią nadal trwają (w końcu to najsilniejszy jad pajęczy na świecie!). No, chyba że jako "efekt niepożądany" uznamy wzwód, który następuje po prostu po wtarciu żelu, bez żadnej dodatkowej stymulacji i utrzymuje się przez całą godzinę.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje