Reklama

Ile kosztuje bycie superbohaterem?

Komiksowi herosi to często postacie, które mimo swoich nadludzkich umiejętności borykają się z codziennymi problemami. Postanowiliśmy sprawdzić jak dużo środków potrzeba, aby przeistoczyć się - w rzeczywistym świecie - w któregoś z pogromców zła.


Batman

Reklama

Mroczny Rycerz to obecnie jeden z najpopularniejszych super herosów. Za dnia Bruce Wayne - miliarder, playboy i ekscentryk, nocą - Człowiek-Nietoperz, czyli samozwańczy stróż prawa w skalanym zbrodnią Gotham City. W przeciwieństwie do wielu jego kolegów po fachu Batman nie ma żadnych supermocy - swoją siłę, spryt i wiedzę zawdzięcza wieloletniemu treningowi. Z kolei gadżety i pojazdy, z których korzysta to zasługa jego prezesury w firmie Wayne Enterprises. Ile kosztowałoby zostanie Batmanem?

Według naszych wyliczeń całość zamknęłaby się... w astronomicznej kwocie około 220000000 złotych. Słownie: dwa miliardy i dwieście milionów. Dlaczego metamorforza w tego herosa jest aż tak kosztowna? Bycie Batmanem wiążę się z posiadaniem podwójnej tożsamości. Nie wolno zapominać o tym, że poza łapaniem przestępców nocą w dzień musimy pławić się w luksusach.

Podliczmy: strój Batmana to, według szacunków fanów, wydatek rzędu 3,4 miliona złotych. Za kevlar i całą masę najnowszych technologii trzeba płacić.

Do tego dochodzą gadżety takie jak hak umożliwiający dostanie się w trudno dostępne miejsca, noktowizor, gogle termiczne, sprzęt do podsłuchu, narzędzia służące do badania miejsca zbrodni, pluskwy oraz cała masa ofensywnych zabawek. Łącznie kosztują one około 600 tysięcy złotych.

To jednak nic w porównaniu do tego, ile musielibyśmy wydać na pojazdy, którymi gonilibyśmy kryminalistów. Łącznie za Batmobil, Batpoda (motor Mrocznego Rycerza) i Nietoperza, powietrzny środek transportu, trzeba by wyłożyć aż 260 milionów złotych!

Jednakże najbardziej kosztowne byłoby zbudowanie rezydencji jaką mógł poszczycić się Bruce Wayne  i ukrytej pod nią bat-jaskini wyposażonej w najnowsze zdobycze techniki. Nasz wielopokojowy dom należy też utrzymywać. Nie można też zapomnieć o zatrudnieniu lojalnego lokaja, który będzie jednocześnie jedną z niewielu osób, która zna naszą tajną tożsamość. To wbrew pozorom największy wydatek. Fani Człowieka-Niepoterza szacują, że jego dom i kryjówka wraz z utrzymaniem kosztowałyby niecałe dwa miliardy złotych.

Nie wolno też zapomnieć o kursach i szkoleniach, które przeszedł Bruce Wayne, aby stać się Batmanem. Nauka pilotażu wojskowymi myśliwcami, sztuki przetrwania z wojskami specjalnymi, trening wojowników ninja i wiele, wiele innych. Według ostrożnych szacunków nabycie umiejętności potrzebnych do tego, by zostać zamaskowanym mścicielem wiązałoby się z wydaniem blisko 5 milionów złotych.

Efekt - najprawdziwszy Batman. Zaznaczamy jednak, że nie policzyliśmy ile kosztowałyby zagraniczne wyprawy Bruce’a Wayne’a i jego życie miliardera. Te kwoty pozostawiamy już waszej wyobraźni.

Wolverine

Niepokorny członek drużyny X-Men jest  jednym z ulubieńców miłośników komiksów, jak i filmów traktujących o superbohaterach. W odróżnieniu od opisanego wcześniej przypadku Batmana transformacja w Wolverine’a nie byłaby aż tak kosztowna.

Dla niewtajemniczonych: Wolverine to mutant charakteryzujący się wyostrzonymi zmysłami, szybką regeneracją organizmu(czytaj: błyskawicznym gojeniem się nawet najcięższych ran) i szkieletem z najtwardszego - niestety fikcyjnego - metalu adamantium, którego zwieńczenie stanowią szpony wysuwające się z jego pięści. Technologia nie pozwala jeszcze na zastąpienie swoich kości stalą, ale poza tym nic nie stoi na przeszkodzie by zostać, choć po części, tym bohaterem.

Składniki? Żmudny trening na siłowni, dużo kubańskich cygar i amerykańskiego piwa, skórzana kurtka, znoszone jeansy oraz buty i... to właściwie wszystko. No chyba, że zależy nam też na szponach i wyprawie do Japonii, którą odbył (i to nie raz) komiksowy pierwowzór.

Koszt? Przeistoczenie się w ulubionego bohatera milionów fanów to wydatek rzędu 1400 złotych, w który wlicza się zarówna "stylówa", trzydziestodniowy karnet na siłownię, jak i miesięczny zapas wspomnianych używek. Niestety, żadne pieniądze nie sprawią, że wyostrzą się nasze zmysły. Można natomiast zamówić szpony i wybrać się w podróż do Kraju Kwitnącej Wiśni. Za replikę broni zapłacimy 400 złotych, za wycieczkę nieco ponad 5500 zł.

Hulk

Według komiksowej mitologii wydawnictwa Marvel Hulk jest najsilniejszą istotą na naszej planecie. Doktor Bruce Banner, który został wystawiony na działanie promienni gamma pod wpływem gniewu zamienia się w zielonego stwora silniejszego niż armia klonów "Pudziana", którego nie można zranić nawet strzelając do niego z broni maszynowej.

By stać się żyjącą w rzeczywistym świecie wersją Hulka nie trzeba być milionerem. Trzeba natomiast poświęcić kilka lat życia na naukę na uniwersytecie - tytuł doktora zobowiązuje! Żadna radioaktywna substancja nie sprawi też, że zamienimy się w zielonoskórą bestię. Pozostaje nam jedynie wcielić  się w grzecznego i spokojnego naukowca.

Do tego będziemy potrzebować: fachowego laboratoryjnego kitla, pary okularów i... częstych wizyt u psychologa (bohater ten zmagał się z problemami rozdwojonej jaźni). Kiedy już zdobędziemy papiery, dzięki którym będziemy mogli poprzedzać swoje imię tytułem naukowym, to reszta transformacji nie będzie wielkim kosztem. Koszt przemiany obliczyliśmy na 550 złotych w czym zawarliśmy już cztery wizyty u specjalisty od problemów związanych z własnym i właściwym "ja".

Iron Man

Myśleliście, że nie ma nic bardziej kosztownego od przemiany w Batmana? Jak policzyliśmy jeszcze trudniej byłoby zostać Tonym Starkiem vel Iron Manem. Supermocą tego herosa, podobnie jak Człowieka-Nietoperza, są pieniądze. Duże pieniądze.

Tony mieszka w willi, jeździ najnowszymi sportowymi samochodami, lata po całym świecie prywatnym samolotem, ale przede wszystkim - konstruuje zaawansowane zbroje bojowe. Korzystając z nich działa jako Iron Man.

Jedna zbroja warta jest ponad czterdzieści razy tyle, co strój Batmana. Wspomnijmy, że w arsenale Starka jest ich kilkadziesiąt. To jeszcze nie koniec. Jego domem, którego wartość wycenia się na 80 milionów złotych zarządza sztuczna inteligencja Jarvis, która sama w sobie jest bezcenna.

Dodajmy jeszcze wydatki związane z prowadzeniem beztroskiego stylu życia miliardera, który nie musi obawiać się o puste konto. Należy też zadbać o to, aby w garażu znalazły się - poza rzeczonymi zbrojami - takie cacka jak Bugatti Veyron, Audi R8 Rolls Royce Phantom i kilka klasyków, których wartość liczy się przynajmniej w setkach tysięcy "zielonych". Ile łącznie trzeba wyłożyć, aby móc wydusić z siebie kultowe "I am Iron Man"? Według naprawdę ostrożnych szacunków - 5 miliardów złotych. Ech, w dzisiejszych czasach nawet czynienie dobra nie jest wcale tanie...

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: batman | batmobil | Wolverine | Hulk | Iron Man | szpony

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje