Reklama

Dzik przypłynął Bałtykiem. Porządnie nastraszył Niemców!

Dzik narobił sporego zamieszania, gdy wypłynął z Bałtyku na niemiecką plażę /Twitter

Do zdumiewającej sytuacji doszło nad Bałtykiem w północnych Niemczech. Spokój plażowiczów został przerwany przez nadpływające zwierzę i wbrew pozorom nie było to żadne wodne stworzenie, tylko doskonale znany w naszym klimacie dzik. Klip ze zdarzenia szybko rozszedł się po internecie i zdobył dużą popularność.

Incydent miał miejsce w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn w niewielkiej miejscowości Brodersby. Nie wiadomo, skąd zwierzę wzięło się w wodzie, ale dzięki nagraniu znamy jego dalsze losy.

Po skończonej kąpieli dzik wybiegł na plażę pełną zdezorientowanych osób i ruszył w kierunku mężczyzny trzymającego w rękach łopatę. Ten w ramach samoobrony uderzył go w ryjek, podczas gdy w tle słychać było krzyki świadków "Lass das laufen!" - co można tłumaczyć jako "Pozwólcie mu biec!".

Reklama

Ssak po otrzymaniu uderzenia ruszył w głąb lądu i oddalił się od plażowiczów. Warto dodać, że po drodze nie zaatakował żadnego z nich. Cała sytuacja została nagrana przez pewną kobietę, która, jak słyszymy, zastanawiała się z koleżanką, czy zwierzę do nich podejdzie ("Kommt es denn hier?").

Nie jest to pierwsza sytuacja tego typu. Kilka dni temu w Berlinie dzik zabrał torbę z laptopem mężczyźnie na plaży dla nudystów, a cztery lata temu popularność zyskało nagranie z Karwi, gdzie ten sam gatunek zwierzęcia wyszedł z morza i zaatakował wypoczywających.

Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ale te ssaki mają naprawdę dobrze opanowaną sztukę pływania. Potrafią bez przerwy przepłynąć nawet kilka kilometrów, więc ich widok w wodzie nie powinien aż tak szokować.

 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje