Reklama

Dziewczyny z "Baywatch" powrócą!

Powstaje "Słoneczny patrol" w wersji kinowej. Z nową obsadą, ale twórcy zapewniają, że w gwiazdorskim epizodzie wystąpi sama Pamela Anderson!

Po 10 latach od nakręcenia ostatniego odcinka "Baywatch" (nie licząc "Baywatch Hawaii" kręconego w latach 1999-2001) serial dalej jest najbardziej popularnym telewizyjnym serialem wszech czasów. W szczytowym okresie 1996 roku według danych Księgi Rekordów Guinnessa co tydzień gromadził przed telewizorem ponad miliard widzów tygodniowo. Puszczano go w 148 krajach i 44 wersjach językowych.

Reklama

Sekretem były zwolnione ujęcia

Skąd wzięła się jego astronomiczna popularność? Serial nie był wyjątkowo zabawny, ani też specjalnie nie wzruszał. Wszystko oparło się na prostym pomyśle, że jak akcję umieści się w środowisku ratowników, to kamera będzie mogła bezkarnie pokazywać zbliżenia bardzo gorących pań w kostiumach na plaży i to w godzinach podwieczorku. A jednocześnie łatwo będzie prowadzić fabułę polegającą na zwalczaniu kolejnych czyhających na plaży niebezpieczeństw. Banalnie proste? Pewnie tak, ale nikt wcześniej tego nie zrobił.

Sekretem "Baywatch" były słynne zwolnione ujęcia przedstawiające ratowniczki biegnące po plaży. Możemy się założyć, że prawie każdy, kto pamięta lata dziewięćdziesiąte, gdy zamknie oczy, potrafi sobie dokładnie wyobrazić Pamelę Anderson w czerwonym kostiumie ratownika, która biegnie, biegnie i biegnie po plaży, a jej piersi zachowują się przy tym dokładnie tak, jak powinny to robić w warunkach ziemskiej grawitacji. A na pewno każdy, kto jak autor tego tekstu, w tym czasie był dojrzewającym nastolatkiem.

Podobno producent co tydzień przeglądał scenariusz tylko pod kątem tego, czy tych "grawitacyjnych" ujęć znalazło się w odcinku tyle, ile trzeba.

Nowy patrol też będzie wyjątkowo piersiasty

Serial wypromował kilka symbolów seksu, żeby wymienić tylko Pamelę i Carmen Elektrę, a żeńską część obsady konsekwentnie rekrutowano przede wszystkim wśród Playmate Miesiąca. Dzięki temu, patrol był oczywiście słoneczny, ale przede wszystkim był wyjątkowo piersiasty. Jeśli w prawdziwym Los Angeles ratowałyby tonących takie ratowniczki, liczba topielców musiałaby gwałtownie wzrosnąć.

W kinowej wersji będzie nowa obsada, choć twórcy zapowiadają występ Pameli i Davida Hasselhoffa w epizodach. Scenariusz został przekazany Jeremy'emu Garelickowi, który odpowiada za poprawki do bijącego obecnie w Stanach rekordy popularności filmu "The Hangover". Według prestiżowego w środowisku scenarzystów amerykańskiego magazynu "Variety" Garelick ma zrobić z "Baywatch"... komedię.

Ale wszystkich was, którzy z sentymentu wybiorą się na kinowy "Słoneczny patrol" uspokajamy, że producent kinowej wersji też pewnie sprawdzi, czy kamera w wystarczający sposób skupia się na studiowaniu efektów ziemskiej grawitacji na przykładzie falujących piersi blond piękności. Bo o to w "Baywatchu"chodziło, żeby dać możliwość bezkarnego podglądania pięknych kobiet na plaży i to bez ruszania się z domu.

Czekamy na ogłoszenie obsady, a na razie w naszej galerii przypominamy dziewczyny z "Baywatch" (obsada żeńska z 1997 roku oraz bonus - trzy panie z "Baywatch Hawaii", 2000 rok).

Mateusz Lubiński

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje