Reklama

Dom we krwi

W Brazylii doszło do zajść budzących grozę. W prywatnym domu, w niewytłumaczalny sposób, zaczęły pojawiać się na podłogach kałuże krwi.

W jednym z domów brazylijskiego miasta Jundiai w stanie Sao Paulo doszło w czerwcu tego roku do serii niewytłumaczalnych incydentów. To co tam się wydarzyło, wzbudziło lęk w mieszkańcach budynku. Jednocześnie przypadek ten cieszył się powszechnym zainteresowaniem dziennikarzy oraz badaczy zjawisk paranormalnych.

Reklama

Sprawa jest faktycznie niezwykła. Nagle, na podłogach rozmaitych pomieszczeń budynku należącego do małżeństwa emerytów w wieku 71 i 65 lat, zaczęła pojawiać się krew. Smugi i kałuże czerwonej cieczy pojawiały się na parkiecie nagle i w sposób, jak dotąd, niewyjaśniony. Sprawa jest na tyle szczególna, że zajęli się nią nie tylko dziennikarze i parapsycholodzy, ale też teologowie i

policjanci.

- Wynik badań jest niezbity. Przeprowadziliśmy wielokrotne analizy próbek cieczy z tego domu i nie mamy wątpliwości, że to ludzka krew - oświadczył brazylijskim dziennikarzom na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Wilson Antonio Pereira, szef miejscowego laboratorium kryminalistycznego. - Przeanalizowaliśmy ten przypadek, jednak nie udało się zebrać dowodów, że krew pojawia się w jakiś nadprzyrodzony sposób. Może to jednak dzieło jakiegoś żartownisia? Przypadek z Jundiai w zaskakujący sposób próbują wyjaśnić

badacze związani z Kościołem katolickim.

- Pojawianie się krwi może być prowokowana podświadomie przez którąś z osób mieszkających w tym domu - stwierdziła w wypowiedzi dla dziennikarzy dr Fatima Regina Machado, wykładowczyni na Papieskim Uniwersytecie Katolickim w Sao Paulo. - Ludzie zwykle przyjmują tego rodzaju zajścia jako przejaw sił nadprzyrodzonych, jednak są to efekty oddziaływania ludzkiej podświadomości, coś w rodzaj psychicznego wentyla bezpieczeństwa.

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje