Reklama

Czerwony śnieg. Przerażające świadectwo zmian

Czerwony śnieg może się pojawić w każdym zakątku świata /East News

Ukraińscy naukowcy z antarktycznej bazy badawczej zauważyli, że śnieg w ich bazie ma krwistoczerwony kolor. Wyglądał tak, jakby ktoś popełnił właśnie przerażającą zbrodnię.

Reklama

Badacze początkowo myśleli, że są to ślady krwi zabitego pingwina. Kiedy jednak okazało się, że krwistoczerwony kolor ma śnieg na terenie całej bazy, postanowili sprawdzić pod mikroskopem jego skład.

Andrej Zotow, ekolog morski z ukraińskiej Narodowej Akademii Nauk, wykonał badania i sporządził  dokumentację, która wykazała, że "winowajcy" są niezwykle mali.

Reklama

"Nasi naukowcy zidentyfikowali je pod mikroskopem jako Chlamydomonas nivalis" - napisali na swoim profilu naukowcy z Narodowego Antarktycznego Centrum Naukowego.

Te mikroskopijne zielone algi rodzaj jednokomórkowych wodorostów, które są powszechne we wszystkich oblodzonych i ośnieżonych regionach Ziemi, od arktycznych po alpejskie.

Dlaczego więc te algi zabarwiły śnieg na czerwono? 

Młode są zielone, ze względu na chloroplasty fotosyntezy, i mają dwie struktury przypominające ogony zwane wiciami, którymi wymachują, by się poruszać. 

W miarę dojrzewania tracą mobilność i rozwijają unikalne adaptacje, aby przetrwać w ekstremalnym środowisku, w tym wtórną izolacyjną ścianę komórkową i warstwę czerwonych karotenoidów, które zmieniają swój wygląd z zielonego na pomarańczowy (aż do krwistoczerwonego).

"Ta warstwa chroni glony przed promieniowaniem ultrafioletowym" - wyjaśniają ukraińscy naukowcy na swojej stronie na Facebooku.

Karotenoidy pomagają również glonom wchłonąć więcej ciepła, co z kolei powoduje rozmarzanie lodu i śniegu wokół kolonii. Pojawia się woda, która pozwala na dalszy rozwój. Jest to dobre dla glonów i wszystkich zwierząt, które je jedzą, jak np. glisty. Ale, niestety, są też inne konsekwencje. 

Badania z 2016 roku wykazały, że zakwity glonów mogą zmniejszyć ilość światła odbijanego od śniegu (znanego również jako albedo) nawet o 13 proc. w ciągu jednego sezonu topnienia w Arktyce. Powoduje to szybsze topnienie powłoki lodowej na Antarktydzie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje