Reklama

Córka prezydenta wychodzi za mąż!

Dla prezydenta USA wielkie problemy wagi państwowej zejdą podczas weekendu na drugi plan. W niedzielę George W. Bush poprowadzi do ołtarza jedną ze swych córek-bliźniaczek, Jennę.

Ceremonia na rodzinnym rancho Bushów w Crawford w Teksasie będzie całkowicie prywatna, z udziałem jedynie około 200 gości. Prezydent pytany, czy jest podekscytowany ślubem córki, uśmiechnął się tylko i uniósł kciuk.

Reklama

Dumny ojciec

Rzeczniczka Białego Domu zapewniła w drodze z deszczowego Waszyngtonu do słonecznego Teksasu, że prezydent jest podekscytowany - i jak każdy ojciec, dumny, że córka wychodzi za mąż.

Wybrańcem 26-letniej Jenny jest 30-letni Henry Hager, syn polityka z Wirginii. Oboje opowiedzieli się za skromnym ślubem i weselem, wychodząc z założenia, że ceremonia w Białym Domu byłaby zbyt formalna.

Mediów na ślub nie zaproszono. Biały Dom nie zamierza ujawniać żadnych szczegółów uroczystości, chociaż nie wyklucza się, że rodzina opublikuje jedno zdjęcie, może dwa, z niedzielnego ślubu.

Matka czuwa

Ujawniono jedynie, że Bush zlecił wybudowanie na swym rancho ołtarza z wapienia, specjalnie na tę wielką okazję. Wiadomo też, że zaślubiny odbędą się na krótko przed zachodem słońca, kiedy w Teksasie nie jest już tak upalnie.

Na rancho trwają już intensywne przygotowania. Pierwsza dama Laura Bush jest na miejscu i czuwa nad wszystkim. Na piątek przewidziano próbę generalną weselnego przyjęcia, w sobotę państwo Bush zamierzają urządzić grilla.

Państwo młodzi zamierzają zamieszkać w Baltimore w stanie Maryland, gdzie Jenna będzie uczyć, a jej mąż, kończący właśnie studia biznesowe na Uniwersytecie Wirginii, podejmie pracę w firmie Constellation Energy.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje