Reklama

​Bielefeld: Udowodnij, że to miasto nie istnieje, dostaniesz milion euro

Bielefeld przekaże aż milion euro zwycięzcy konkursu. Trzeba "tylko" udowodnić, że miasto nie istnieje /materiały prasowe

Na mapach widać, że Bielefeld leży nieco ponad 100 kilometrów na zachód od Hanoweru. 300 tys. mieszkańców, własny uniwersytet, zakłady produkcyjne firmy Dr. Oetker. Mimo to jego władze wciąż muszą udowodniać, że miasto... w ogóle istnieje!

Reklama

Czy znasz kogokolwiek z Bielefeld? Czy kiedykolwiek byłeś w Bielefeld? Czy znasz kogoś, kto kiedykolwiek był w Bielefeld? 

Odpowiedzi na te trzy pytania najczęściej brzmią "nie", co stanowi podstawę starego internetowego żartu. Włodarze miasta postanowili powiedzieć dość i wyznaczyli nagrodę. Milion euro dla tego, kto faktycznie dowiedzie, że Bielefeld nie istnieje.

- "Mamy 99,9 proc. pewności, że możemy odrzucić każdy z przedstawionych dowodów" - przekonują miejskie władze. Stąd też tak kusząca gratyfikacja.

Chętni, którzy chcą spróbować swoich sił w konkursie mogą przesłać swoje dowody mailowo do 4 września bieżącego roku. Urzędnicy akceptują wszystkie formy - tekst, zdjęcia, a nawet wideo.

- "Po prostu je przyślij. Być może wygrasz" - czytamy na stronie internetowej konkursu.

Bielefeld i jego mieszkańcy zdają sobie sprawę, że są sławni głównie z tego, że "nie istnieją". Wszystko zaczęło się w 1993 r. i studenta informatyki Uniwersytetu Chrystiana Albrechta w Kilonii. 

Reklama

Achim Held opublikował swoją teorię na temat Bielefeld - opartą na haśle rzuconym na jednej z imprez - na uczelnianym usenecie (internetowym systemie grup dyskusyjnych - red.). Z biegiem lat żart opuścił serwery uniwersytetu i stał się jedną z internetowych sensacji.

W 2012 roku odniosła się do niego nawet kanclerz Niemiec podczas jednego z przemówień. Wspominając o wizycie w Bielefeld dodała: "jeśli to miasto w ogóle istnieje".

- "Wydaje mi się, że byłam w Bielefeld... Może jeszcze kiedyś się tam wybiorę" - kontynuowała Angela Merkel, czym wywołała salwę śmiechu wśród publiczności.

"Spisek Bielefeld" doczekał się także filmu. O nieistniejącym mieście opowiedzieli studenci w trwającym blisko dwie godziny kryminale o groźnie brzmiącym tytule "Die Bielefeld Verschwörung".

Czy komuś uda się zgarnąć milion euro za przedstawienie ostatecznego dowodu, że Bielefeld nie istnieje? Spokojni mogą być zwłaszcza jego mieszkańcy. Nawet jeśli ktoś dokona niemożliwego, to i tak nie zapłacą za to ani grosza. "Nieistniejącemu" miastu udało się pozyskać sponsorów, którzy zapłacą zwycięzcy. W końcu pieniądze nie mogą pochodzić z funduszy miasta, którego nie ma...


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Bielefeld | Niemcy | Angela Merkel | konkurs

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje