Reklama

Atrybuty prawdziwego mężczyzny

"Prawdziwy facet butelkę otwiera zębami" - mawiał mój znajomy, zaprawiony w bojach miłośnik tanich win, z czasów, kiedy ów szlachetny trunek wzbogacano popularną "siarą".

Edek - a właściwie pan Edek - przez całe lata właśnie w ten sposób zmagał się z plastikową zakrętką, odgradzającą jego przełyk od najczęściej wiśniowego nektaru. Ale z czasem zębów mu ubyło i mój znajomy koneser przeprosił się ze scyzorykiem. Odtąd zwykł mówić, że to po tym nożyku poznać można prawdziwego faceta...

Reklama

Szwajcar od Ruskich

Scyzoryk męskim atrybutem? Coś na rzeczy niewątpliwie jest... Pamiętam własną fascynację z czasów później podstawówki "szwajcarami" - wielofunkcyjnymi sprężynowcami z czerwoną rękojeścią, w której poza nożem chowały się: korkociąg, nożyczki, piłka i bóg wie co jeszcze. Dostać owo cudo można było u Ruskich, na bazarze, ale wykonane z byle materiału dziadostwo psuło się, łamało i pękało. Chyba że ktoś miał więcej kasy i stać go było na zakup scyzoryków w sklepach myśliwskich - te najczęściej okazywały się niezawodne i kto wie, czy rzeczywiście nie robiono ich w Szwajcarii, na użytek tamtejszej armii...

Fajka dla starszych

W każdym razie - sprawne czy nie, były scyzoryki w kieszeniach nie tyle męskim atrybutem, ile substytutem męskiej dojrzałości, aplikowanym sobie przez dorastających gówniarzy. Zresztą - identyczną rolę pełniły zapalniczki i papierosy, ostentacyjnie wkładane do kieszeni koszuli, czy - w przypadku pojedynczych szlugów - za ucho.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: facet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje