Reklama

14 lipca - światowy dzień łapania za tyłek

Nie tak dawno temu, 5 lipca, pisaliśmy o światowym dniu łapania za biust. Dziś kilka słów o kolejnym szalonym internetowym święcie. Tak, tak. Internetowym. Ponieważ wszystkie tego rodzaju święta pojawiły się w kalendarzu dzięki portalom społecznościowym.

Dziś przypada światowy dzień łapania za tyłek. Temu, jak i innym tego typu osobliwym świętom sprzeciwiają się feministki. Nam się wydaje, że zapominają przy tym o półnagich protestach swoich koleżanek z FEMEN-u. Można by powiedzieć, że im wolno, a nam to już nie.

Reklama

Jedna z nich nawet stwierdziła, - Niebawem ktoś wymyśli "dzień bez mózgu". Nam bardziej odpowiada dzisiejsze święto, niż pomysł feministek. Zresztą zaczynamy zauważać wśród naszych koleżanek sufrażystek całkowity brak poczucia humoru. Przecież wy nas też możecie klepnąć - wcale się nie pogniewamy!

Zgrabne kobiece pośladki zawsze zwracały uwagę męskiej części globu. Dlatego też z ochotą przystąpimy do świętowania. Wam też radzimy skorzystać z tej okazji, czy to w górach, na plaży, czy nad jeziorem. Mówiąc pół-żartem, pół-serio - każde miejsce jest do tego dobre, pod warunkiem, że kończy się nieco poniżej pleców...

Jest to co prawda dość młode święto i nie dorobiło się jeszcze swojego hymnu, więc postanowiliśmy nieco samozwańczo zaproponować pewien utwór, jako ten, który poprowadzi do boju za tyłek łapiących, a oporne niewiasty przekona, że tak naprawdę nie ma się czego bać.

Jak zwykle czekamy na wasz "feedback". Mamy nadzieję, że podzielicie się z nami w komentarzach swoimi uwagami, przemyśleniami, a może i wrażeniami z tego nietypowego święta.

Światowy dzień łapania za tyłek to nie ostatnie ciekawe święto tego lata. Niebawem czeka nas Dzień Czerwonego Kapturka i Dzień Włóczykija.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: MTV | Howard Stern | tyłek | AFP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje