Reklama

Najbardziej spektakularne napady w dziejach PRL-u

Kim byli "Zdzisiek" i "Lutek"

Odnaleziona przez dziennikarzy relacja dotyczyła wydarzeń z dnia poprzedzającego napad na konwojentów Centralnego Domu Towarowego:

Reklama

 Na podstawie informacji uzyskanej w sprawie "P-64" przesłuchano w charakterze świadka Ewę G., która zeznała, że w dniu 21 XII 1964 roku około godziny 18 lub 18.15, idąc ul. Jasną w kierunku CDT, spotkała na odcinku między ul. Świętokrzyską i Moniuszki znanego sobie z widzenia mężczyznę o imieniu Zdzisław, który szedł tą samą ulicą od strony banku w kierunku ul. Świętokrzyskiej. Ze spotkanym mężczyzną Ewa G. rozmawiała około 7 do 8 minut. Z zachowania spotkanego mężczyzny podczas rozmowy z Ewą G. wynikało, że bardzo mu się spieszy oraz że zależy mu na tym, aby nie szła ona dalej ul. Jasną w kierunku banku. Na skutek zachowania się spotkanego mężczyzny Ewa G. wróciła do ul. Świętokrzyskiej, on natomiast udał się w kierunku ul. Moniuszki, a więc z powrotem.

Kobieta przypomniała sobie, w jakich okolicznościach poznała tajemniczego osobnika: Ewa G. twierdzi, że wspomnianego mężczyznę o imieniu Zdzisław poznała w latach 1950-1952 na zabawach tanecznych odbywających się w klubie sportowym Kolejarz (obecnie Polonia) przy ul. Foksal, gdzie bywał on w towarzystwie swego kolegi imieniem Lutek. Tegoż Lutka Ewa G. widziała w miesiącach letnich 1955 roku, jak wychodził z gmachu Komendy Głównej MO przy ul. Karowej. W czasie rozmowy przy ul. Jasnej w dniu 21 XII 64 roku Zdzisław powiedział do G. m.in., że widział ją na akademii w Klubie MSW przy al. Wyzwolenia. Ewa G. istotnie 19 lipca 1964 roku była tam na centralnej akademii dla MO i SB Garnizonu Warszawskiego.

Dla śledczych była to kluczowa informacja. Wnioski wydawały się jednoznaczne: Biorąc powyższe okoliczności pod uwagę, należy przypuszczać, że poszukiwany Zdzisław oraz Lutek, który powinien bliżej znać Zdzisława, są lub byli funkcjonariuszami organów MSW, względnie obracali się wśród znajomych bądź krewnych tych funkcjonariuszy. W związku z tym, że identyfikacja mężczyzny spotkanego przez Ewę G. w dniu 21 XII 1964 roku przy ul. Jasnej, a więc na dzień przed dokonaniem napadu na konwój CDT, może doprowadzić do ustalenia sprawców tej zbrodni, prosi się funkcjonariuszy MO i Służby Bezpieczeństwa o zgłoszenie swoim przełożonym lub bezpośrednio Kierownictwu Grupy "P-64" ewentualnych informacji, które mogą posłużyć do identyfikacji poszukiwanych osób. [...] Kierownictwo Grupy "P-64" sądzi, że za pośrednictwem niniejszego komunikatu uda się zidentyfikować poszukiwanych osobników w znacznie krótszym czasie niż w drodze normalnych czynności operacyjno-dochodzeniowych.

W przypadku znalezionej notatki przynajmniej dwie kwestie są bardzo zastanawiające. Po pierwsze, dokument sporządzono w III Departamencie MSW, który zajmował się działalnością antypaństwową w sferze kultury, nauki i ideologii. Dlaczego funkcjonariusze akurat tej jednostki zajmowali się tajemniczą sprawą? Poza tym równie intrygujące jest to, że ustalenia tożsamości "Zdzisława" i "Lutka" nie podjęto poprzez działania operacyjne. Co więcej, przesłanie notatki do wiadomości funkcjonariuszy MO i SB w Warszawie w gruncie rzeczy prowadziło do ostrzeżenia potencjalnych bandytów przed pościgiem. Dlaczego popełniono tak niewybaczalny błąd?

Mimo szczegółowej kwerendy w archiwach IPN-u nie natrafiono na żadne inne dokumenty, które przyczyniłyby się do wyjaśnienia sprawy o kryptonimie "P-64". Nie było lub nie zachowały się żadne informacje na temat rezultatów poszukiwań "Zdziśka" i "Lutka".

Jeśli autor listu przesłanego do "Kulis" pisał prawdę, to z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że osoby, które mogą coś wiedzieć o tajemnicy sprzed lat, wciąż żyją. Anonimowy informator donosił bowiem, że o całej sprawie wiedziało wielu pracowników resortu. Czy ktoś z nich kiedyś jeszcze ujawni kolejne fakty dotyczące najbardziej spektakularnych napadów w dziejach PRL? 

Miłosz A. Gerlich

Personalia oraz niektóre okoliczności zdarzeń zmieniono.

Źródła:

Treść notatki z archiwum IPN-u zaczerpnięto z artykułu Andrzeja Gassa, Sprawa dla Borewicza, "Focus Historia", 4.01.2010.

Wykorzystano również następujące materiały:

A. Gass, Ciemno na Jasnej, "Focus Historia", 17.04.2008.

T. Cegielski, Bandyci ze służb PRL, "Newsweek", 22.12.2013.

Film dokumentalny Zagadki z tamtych lat, odc. 2, Kto obrabował bank na Jasnej?, scenariusz i realizacja: Szymon Krawczyk,

Telewizja Polska S.A., 2008.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Polska Rzeczpospolita Ludowa | zbrodnie | Napad

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje