Reklama

Urodziłam dziecko, straciłam codzienny seks

Jestem 24-letnią kobietą żyjącą w związku małżeńskim od 3 lat. 4 miesiące temu urodziłam dziecko i od tej pory wszystko się zaczęło. Mąż już nie traktuje mnie tak, jak dawniej, nie przytula się do mnie, a jak chcę uprawiać z nim seks to mówi, że jest zmęczony po pracy i idzie spać.

Kochamy się przeciętnie 3 razy w tygodniu. Przed dzieckiem robiliśmy to codziennie. Ostatnio do zbliżenia doszło 4 dni temu. Dziś, jak zaproponowałam mu seks, powiedział, że nie zdążymy, bo się dziecko obudzi. Jak się obraziłam i powiedziałam mu, co o tym sądzę, to przestał się do mnie odzywać i pojechał bez pożegnania wcześniej do pracy. Co mam robić? Jak sprawić, żeby było jak dawniej, jak rozpalić męża? Możliwe, że przyczyną jest moje zmienione po porodzie ciało. Przytyłam 10 kg. Jestem załamana!

Reklama

W państwa życiu nastąpiła ogromna zmiana związana z pojawieniem się dziecka. Pani partner może zwyczajnie trochę gorzej niż pani radzić sobie z tą nową sytuacją. Nawet, jeśli tak jest, zapewne za chwilę ulegnie to zmianie. Mężczyźni są mniej elastyczni niż kobiety, tak więc dłużej zajmuje im oswojenie nowych sytuacji, odnalezienie się w nowych rolach.

Nie pisze pani, w jakim stopniu mąż angażuje się w opiekę nad państwa pociechą. Jeśli jednak poświęca niemowlakowi czas, pomaga pani zająć się nim w nocy, a następnie wstaje rano do pracy, to nie powinien panią dziwić fakt, że po powrocie z niej jest na tyle zmęczony, że odmawia pani seksu. Nawet, jeśli ustalili państwo między sobą, że małżonek nie wstaje do dziecka w nocy, a ono płacze, ten przerywany sen niekoniecznie musi być wystarczający do zregenerowania sił. Zapewne pani coś o tym wie. Większość ludzi, z trzech niezbędnych do życia potrzeb ( sen, jedzenie, seks) najpierw zaspakaja tę najważniejszą, czyli sen, potem jedzenie, a na końcu potrzebę seksualną. Dlatego powinna pani wziąć pod uwagę zmęczenie partnera za, jak najbardziej racjonalne wytłumaczenie jego mniejszego zainteresowania seksem. Zwykle sytuacja jest odwrotna - młoda matka z przemęczenia odmawia mężczyźnie seksu. Ale pani sytuacja świadczy tylko o tym, że ma pani niesamowitą energię życiową.

Może być też tak, że pani mąż, nawet zupełnie irracjonalnie (bo od porodu minęły już 4 miesiące) boi się, że sprawi pani ból, że podczas penetracji uszkodzi pani wewnętrzne narządy płciowe i dlatego stroni od częstych kontaktów seksualnych.

Inną kwestią, która może wydawać się tu kluczowa jest to, że chwilowe zniechęcenie seksem może wywołać u mężczyzny doświadczenie narodzin potomka, jeśli był on naocznym tego świadkiem.

Z kolei pani zmienione po porodzie ciało może przeszkadzać podczas stosunku, ale, przede wszystkim, pani. Być może jest tak, że dotkliwiej odbiera pani nieznacznie słabsze zainteresowanie męża swoją osobą, bo sama nie akceptuje tych dodatkowych 10 kilogramów, które już wkrótce ulegną naturalnej redukcji. Warto to przemyśleć. Ludzie mają skłonność do przerzucania swoich własnych obaw, swoich negatywnych projekcji na bliskie im osoby.

Myślę, że z tym, z czym państwo mają największy problem, to komunikacja w związku. Dobrze byłoby, gdyby znaleźli państwo czas na rozmowę.

Dobrze było by również, gdyby przeanalizowała pani formę, w jakiej komunikuje swojemu mężczyźnie ochotę na seks. Czy nie robi pani tego, na przykład, za ostro. Źle sformułowane, poniżające czy obśmiewające męskość komunikaty mogą odstraszyć mężczyznę i zadziałać na niego niezwykle odpychająco, a wręcz kastrująco.

Dla pani partnera prawdopodobnie już samo odrzucenie pani propozycji seksu jest niekomfortowe. Może on czuć, że nie spełnia kulturowo wpojonych mu oczekiwań wobec płci męskiej - że nie jest zawsze i wszędzie gotowy odbyć stosunek seksualny - przez co nie czuje się męski. Takie jego poczucie może pogłębiać państwa problem. Dla jasności tylko dodam, że mężczyzna, wbrew stereotypom, nie zawsze musi mieć ochotę na seks. I ma do tego pełne prawo. Mężczyźni nie są maszynami do seksu. A proszę mi wierzyć, że w sytuacji, gdzie pojawiło się małe dziecko, seks trzy razy w tygodniu to nie jest tragedia. Jednak, jako że pani potrzeby są ważne, zalecam spokojną rozmowę, podczas której rozwieją państwo swoje obawy, ustalą nowe zasady organizacji czasu i znajdą kompromisowe rozwiązanie problemu.

Pozdrawiam,

Magdalena Tyrała

ekspert ds. seksuologicznych

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje