Reklama

Nie potrafimy się wzajemnie zaspokoić

Witam. Mam 32 lata i od 5 miesięcy jestem szczęśliwą mężatką. Nie chorujemy, ani nie zażywamy żadnych leków, a seks uprawiamy od kilku lat i to kilka razy w tygodniu. Nasz problem polega na tym, że ani ja, ani mój małżonek nie odczuwamy pełnego zadowolenia z seksu.

Reklama

Bardzo się kochamy, dlatego nie rozumiem, dlaczego nie możemy osiągnąć orgazmu? Mój mąż jest moim pierwszym i jedynym partnerem seksualnym (ja dla niego również). Próbowaliśmy już wielu różnych pozycji, ale efekt nigdy nie był zadowalający. Prowadzimy długą grę wstępną, mój mąż nie ma problemu ze wzwodem, jesteśmy podnieceni, ale jeszcze nigdy nie czuliśmy pełnej satysfakcji. Stosowaliśmy różnego rodzaju żele i inne specyfiki (nie zabezpieczamy się przed ciążą), ale one też nie zdają egzaminu. Dodam, że dawniej masturbowaliśmy się i wiemy, co to jest prawdziwy orgazm i, jak może być przyjemny. Niestety, teraz nawet masturbacja nie sprawia nam przyjemności. W naszym seksie nie ma efektu końcowego, chociaż mój mąż zawsze ma wytrysk. Jesteśmy dla siebie naprawdę wyrozumiali, bo problem dotyczy nas obojga. Pragniemy seksu, ale nie umiemy siebie zadowalać w 100 proc. Dlaczego? Co robimy nie tak i jak to poprawić? Proszę o pomoc.

Reklama

Kobiecy orgazm definiuje się jako połączenie subiektywnego doświadczenia (większość kobiet odczuwa orgazm w inny sposób) i fizjologicznych zmian w pochwie i miednicy. W kwestii orgazmu nigdzie nie ma opisanego standardu przeżyć i odczuć. To bardzo indywidualne doświadczenie.

Przede wszystkim, musi mieć pani świadomość tego, że satysfakcji seksualnej nie można w pełni utożsamiać z orgazmem. Oczywiście, oba pojęcia są sobie bardzo bliskie, ale nie są jednoznaczne. Liczne badania potwierdzają, że są kobiety (niezaburzone, zdrowe), które nie przeżywają orgazmu, jednocześnie są usatysfakcjonowane ze swojego życia seksualnego. Wystarcza im ogólne uczucie odprężenia, jakie osiągają podczas seksu. Są też takie panie, które orgazmy regularnie przeżywają, ale nie odczuwają pełnej satysfakcji ze stosunku seksualnego.

Co do przyczyn zaburzeń szczytowania, większość badaczy tego zagadnienia jest zdania, że na utrzymywanie się zaburzeń orgazmu wpływ mogą mieć czynniki: anatomiczne i fizyczne, społeczno-kulturowe, interpersonalne i psychiczne.

Odnosząc się bezpośrednio do państwa problemu (może to, co teraz napiszę się pani nie spodoba), niewykluczone, że zarówno pani i partner macie nieadekwatne oczekiwania wobec orgazmu, który można uzyskać podczas stosunku. Takie nierealistyczne podejście do tej kwestii powoduje ciągłe oczekiwanie na orgazm. To oczekiwanie z kolei wywołuje proces hamujący jego powstanie. To mechanizm nerwicowy, wiec, tym bardziej, trzeba być ostrożnym, by się nie utrwalił (chociaż myślę, że u pani to już się stało).

Najczęściej sytuacja taka dotyczy kobiet. U mężczyzn zaburzenia szczytowania (mogą mieć one miejsce pomimo pojawiającego się wytrysku) zdarzają się niezwykle rzadko. Być może pani partner przejmuje się brakiem pani orgazmu do tego stopnia, że sam hamuje swoją przyjemność podczas stosunku. Warto się nad tym zastanowić.

Może być również tak, że oboje za bardzo koncentrujecie się na osiągnięciu orgazmu, traktujecie seks zadaniowo, a orgazm jako cel sam w sobie. To zdecydowanie nie pomaga w uzyskaniu rozkoszy. Jakość seksu w takiej sytuacji może spadać.

Problem może wzmagać fakt, że nie zabezpieczacie się przed ciążą, oczywiście, o ile nie chcecie w nią zajść. Jeśli jednak nie planujecie jeszcze dziecka, lęk (często nieuświadomiony) przed nią, może stanowić silną blokadę dla orgazmu. W przypadku starania się o dziecko, paradoksalnie, sytuacja może być podobna.

Pisze pani, że jesteście z partnerem dla siebie pierwszymi i jedynymi kochankami. Nie macie punktu odniesienia i to, oczywiście, nic złego, a wręcz przeciwnie. Ale może popełniacie jakiś mały błąd podczas pieszczot, który uniemożliwia wam uzyskanie pełnej satysfakcji. Warto to przeanalizować i otwarcie komunikować swoje potrzeby, kierować sobą nawzajem.

Dobrze byłoby też zastanowić się, w którym momencie pojawił się problem z osiąganiem orgazmu podczas masturbacji? Co mogło mieć na to wpływ? Może jedna ze stron nie do końca akceptowała tę formę aktywności seksualnej i wzbudziła poczucie winy w drugiej, bądź wpłynęła na zły stosunek do tej czynności u partnera? A może brak gratyfikacji podczas seksu w postaci orgazmu negatywnie nastawił Was do własnej seksualności, sprawił, że zaniżyliście własną samoocenę, co przejawia się w braku orgazmu podczas masturbacji?

Pani, mimo wszystko, zbyt ogólny opis i ograniczone możliwości wynikające z formy porady skłoniły mnie do postawienia jedynie kilku hipotez. Państwa problem wymaga konsultacji seksuologicznej.

Pozdrawiam,

Magdalena Tyrała

ekspert ds. seksuologicznych

Masz problem z seksem? Zapytaj eksperta!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje