Reklama

Gdzie jest mój orgazm?!

Mam 21 lat i problemy z uzyskaniem orgazmu podczas stosunku z partnerem. Życie seksualne rozpoczęłam dopiero trzy miesiące temu.

Próbujemy już rożnych rzeczy z partnerem, jednak jeszcze ani raz nie miałam orgazmu i nie wiem z czego się to bierze. Nawet długość stosunku w tym przypadku nie pomaga. Czasami zdaje mi się, że już jestem blisko i nagle wszystko odchodzi. Jestem w stałym związku od roku i swoje potrzeby seksualne zaspokajam poprzez stosunek seksualny z partnerem. Stosunki odbywamy średnio co dwa, trzy dni. Wcześniej w moim życiu nic, co mogło by wpłynąć na taki stan rzeczy, się nie wydarzyło. Partner ma w związku z tą sytuacją wyrzuty, że on czuje się zaspokojony, a ja nie. Często zdarza nam się przerywać stosunek ze względu na mój brak orgazmu. Nie cierpię na żadne przewlekle choroby i nie przyjmuje żadnych leków na stałe (w tym również środków antykoncepcyjnych).

Reklama

Ania

Przede wszystkim pani Anno, kobieta, w przeciwieństwie do mężczyzny, potrzebuje czasu na rozbudzenie seksualne. Czasami nawet kilku lat (pani ma zaledwie 21 i uprawia seks od trzech miesięcy). Niestety, rzadko zdarza się, że już przy pierwszych podejmowanych kontaktach seksualnych przeżywa orgazmy. By tak się stało, najpierw kobieta musi naprawdę dobrze poznać swoje ciało i jego reakcje (na przykład za sprawą masturbacji, seksu oralnego), polubić je, zbudować bliską relację z partnerem, opartą na zaufaniu i wzajemnej akceptacji, również cielesności.

Najczęstszą przyczyną braku orgazmu u młodych kobiet są, towarzyszące im podczas stosunków seksualnych, lęki i to one mogą być powodem w znaczącym stopniu hamującym rozkosz. Lęki mogą mieć różne podłoże. Może to być silny stres przed zajściem w ciążę (ważny jest dobór odpowiedniej formy antykoncepcji), lęk przed brakiem akceptacji, przed niesprawdzeniem się w roli kochanki, lęk przed reakcją rodziców, chorobami wenerycznymi. Poziom lęku, towarzyszący współżyciu seksualnemu może być związany również z deklarowaną częstotliwością praktyk religijnych. Z badań TNS OBOP (Ośrodek Badania Opinii Publicznej Sp. z o.o.) wynika, że mniejszymi obawami lub ich brakiem wyróżniają się młodzi ludzie nie praktykujący lub robiący to sporadycznie. U młodych, bardzo wierzących osób, silne poczucie grzechu może zakłócić przeżywanie satysfakcji z seksu. Nie sugeruję, by przestała pani wierzyć, ale by uświadomiła sobie pani ten fakt.

Często hamujące jest dla kobiety również jej zaniżone poczucie własnej wartości. Paradoksalnie, brak orgazmu może przyczyniać się do zaniżenia samooceny i wtedy zataczamy błędne koło.

Poza tym, obserwujemy współcześnie zjawisko pogoni za orgazmem, które, niestety, kreują media. Oczekujemy, że spełnienie seksualne powinno nastąpić u partnerów w tym samym czasie, podczas stosunku seksualnego. A udany seks to taki, w którym partnerzy osiągają satysfakcję, niekoniecznie w tym samym momencie.

Zalecałabym pani dużo cierpliwości i szczerą rozmowę z partnerem. Warto, by nie wpoił on sobie przekonania, że pani problem z orgazmem jest wynikiem jego nieumiejętnych zabiegów podczas seksu. Tak ukierunkowane myślenie może wpłynąć na obniżenie samooceny mężczyzny i w pewnym momencie zaburzyć jego funkcjonowanie seksualne.

Nie zaszkodzi też państwu (mimo że, jak pani pisze, próbowaliście różnych rzeczy) urozmaicenie technik seksualnych. O seksie, swoich oczekiwaniach z nim związanych trzeba rozmawiać. Trzeba uczyć się sprawiać sobie wzajemnie przyjemność. Do takiej rozmowy potrzebne jest jednak wzajemne zaufanie, by otwarcie móc pokierować partnera w celu uzyskania jeszcze większej satysfakcji seksualnej.

Powinniście państwo zadbać również o stworzenie sobie komfortowych warunków podczas seksu. Musicie mieć pewność, że nikt wam nie przeszkodzi. Taka stresująca wizja może dodatkowo generować przeszkody w osiąganiu pełnej rozkoszy.

Oprócz tego nie zaszkodzą pani ćwiczenia mięśni Kegla. Mają one na celu wzmocnienie mięśnia łonowo-guzicznego, a co za tym idzie, kontrolę mięśni miednicy, które odgrywają znacząca rolę podczas orgazmu. Ćwiczenia te polegają na zaciskaniu mięśni pochwy i odbytu na ok. 8-10 sekund i powtarzaniu tej czynności w krótkich odstępach czasu zaczynając od 5 powtórzeń dochodząc aż do 25 w miarę wzmacniania się mięśni.

Magdalena Tyrała

ekspert ds. seksuologicznych

Masz problem z seksem? Zapytaj eksperta!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje