Reklama

Zdradziła, a teraz jest w ciąży...

- Kilka tygodni temu zdradziłam męża. To był impuls, żadna wcześniej zaplanowana akcja. Po wszystkim czułam się źle, przez wiele dni miałam moralnego kaca. W końcu podjęłam decyzję, że Marek o niczym się nie dowie. Ale okazało się, że jestem w ciąży...

Ta historia wydarzyła się naprawdę, a jej bohaterka - internautka imieniem Ada - napisała do nas z prośbą o pomoc. Nie będziemy ukrywać, że mamy mieszane uczucia. Ale ponieważ nie nam oceniać postępowanie innych, spełnimy prośbę Ady i publikujemy jej list.

Reklama

Jak podczas pierwszych randek

- To była firmowa impreza integracyjna, na którą zresztą nie chciałam jechać - pisze nasza użytkowniczka. - Przekonała mnie koleżanka zza biurka, a konkretnie prośba, bym jej nie zostawiała, bo w przeciwnym razie będzie musiała dzielić pokój z nielubianą przez nas dyrektor sektora. No i pojechałam...

- Nasza firma ma oddziały w całej Polsce, ostatnio było trochę rekrutacji, więc na imprezie pojawiło się sporo nowych twarzy. Między innymi on, Karol, koleś z menedżmentu, ale żaden bufon. Za to przystojny, dowcipny, no i wyraźnie wodzący za mną wzrokiem.

- Świetnie się z nim rozmawiało, jeszcze lepiej tańczył - wspomina Ada. - Zaproponował spacer, poszliśmy do pobliskiego parku. Kurcze, było tak romantycznie, jak podczas pierwszych randek z Markiem.

Tylko jak mu to powiedzieć?

- Nie wróciliśmy już na parkiet... - kontynuuje opowieść internautka. Noc spędziła w pokoju świeżo poznanego kochanka, który nad ranem pożegnał ją przyjacielskim całusem. A później kilka razy dzwonił, lecz zamilkł, gdy Ada dała mu do zrozumienia, że to jednorazowa akcja.

- Już niemal doszłam do siebie, gdy okazało się, że jestem w ciąży - pisze Ada. - Marek nie może być ojcem, jest bezpłodny, o czym wiedziałam jeszcze przed ślubem. Tej felernej nocy Karol się zabezpieczył, ale widać nie dość skutecznie...

- Nie wiem, co mam robić - żali się internautka. - Aborcja nie wchodzi w grę, ale nie chcę też stracić męża. Kocham go, lecz gdy powiem mu o zdradzie, moja miłość pewnie go nie zatrzyma. Nie wiem też, czy mówić o wszystkim Karolowi, mało tego - nie zwierzyłam się nawet przyjaciółce (dlatego imiona w moim liście są zmyślone). Boże, jak bym chciała, by Marek mi wybaczył, a dziecko uznał za własne...

- Tylko jak mu to powiedzieć?

Masz problem? Szukasz porady? Napisz do nas!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje