Reklama

Usidlić kobietę

Zazwyczaj to kobiety szybciej angażują się w związki, ale czasem bywa też dokładnie odwrotnie. Ty chciałbyś czegoś więcej, jednak ona nie ma ochoty na poważny związek.

Powody, dla których kobiety nie chcą się angażować, są różne. Najczęściej chodzi o bolesne doświadczenia z przeszłości, bądź zwyczajny egoizm.

Reklama

Może właśnie z kimś się rozstała i obawia się kolejnych rozczarowań. Boi się ci zaufać, bo już nieraz jej się wydawało, że jakiś facet jest "inny niż wszyscy", a potem okazywało się, że jest dokładnie taki sam jak każdy poprzedni. Nic na to nie poradzisz, jeśli faktycznie ci na niej zależy, możesz tylko cierpliwie czekać. W ten sposób pokażesz, że może rzeczywiście jesteś inny?

Bywa i tak, że kobieta po prostu woli być sama, poświecić się raczej pracy i licznym znajomym, niż temu jednemu jedynemu, który będzie chciał ją mieć tylko dla siebie. Ograniczenia, jakie narzuca związek, są dla niej nie do zniesienia. Nie chce wciąż słyszeć wyrzutów, że późno wraca z pracy czy pytań, z kim i o czym tak długo gadała przez telefon. I oczywiście nie chce się skazywać na jednego faceta. A co, jeśli trafi się lepszy?

Często jest to typ tzw. nowoczesnej kobiety, wychowanej na podręcznikach typu "Jak być sobą". Nie chce się wiązać, bo miłość to zobowiązania, przyrzeczenia, obietnice, to sztuka kompromisu, umiejętność wyrzeczeń, rezygnacji ze swoich potrzeb. A pewnym jest, że w związku nigdy nie pozostanie całkiem sobą i nie uda się jej w pełni zrealizować. Woli się więc nie wiązać, by zachować bezkompromisowość i niezależność, choć oczywiście przelotnym flirtem czy przygodnym seksem nie pogardzi.

Jeśli trafił ci się taki typ - masz pecha, bo w tym wypadku nie pomoże nawet cierpliwe czekanie; kto "jest sobą", niełatwo przecież zmienia zdanie. I tak pół biedy, jeśli jest z tobą szczera i mówi ci otwarcie, że nie interesuje jej żadne długo i szczęśliwie we dwoje, a nie łudzi cię i zwodzi, póki jej się nie znudzisz.

Na szczęście sami zakochani nigdy nie tracą nadziei i są święcie przekonani, że przed strzałą Amora nikt nie umknie, a miłość złamie każdego, choćby się przed nią zapierał rękami i nogami. I miejmy nadzieję, że rzeczywiście mają rację...

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje