Reklama

Uratuj swą... pupę

Każdy wie, co grozi, gdy w natłoku spraw zapomni się o dacie urodzin ukochanej.

Pomocną dłoń zapominalskim z USA wyciągają twórcy strony savemyass.com. Użytkownik serwisu może ubezpieczyć się na cały rok, jednorazowo rozpisując dostarczanie kwiatów wybranej osobie. - Nasz klient, zwykle facet, wybiera sobie kwiaty według przedziałów cenowych i zaznacza daty wysyłki w kalendarzu - tłumaczy Al Lieb, założyciel strony.

Reklama

My też ratujemy pupy!

- Najpopularniejsze są stałe okazje: Walentynki, urodziny czy rocznice ślubu. Ale mamy też opcję "tak po prostu". Zamawia się "spontaniczny" bukiet na wybrany zwykły dzień - opowiada.

Jeśli w trakcie trwania zamówienia zmieni się wybranka, nie ma problemu. Można edytować zamówienia: kasować, zmieniać adresata czy przesuwać w czasie. Można tez zmienić zamówienie na droższe - gdyby niespodziewanie zaistniała sytuacja, że mały bukiecik już nie wystarcza...

Nie było jeszcze skarg od osób, które kwiaty dostały. - Kiedy ruszyliśmy z serwisem, myśleliśmy, że możemy mieć problem z obdarowanymi, dla których nie będzie to przyjemny gest lub nie będą wiedzieć, dlaczego dostali kwiaty. Okazuje się jednak, że kobiety lubią dostawać kwiaty. Powody są dla nich mniej istotne - mówi Lieb.

Lieb i Hong myślą o wyeksportowaniu pomysłu na inne rynki. - Chcemy wystartować z taką samą usługą w Europie - mówi Lieb. - Ale zanim ruszą prace, musimy się zastanowić, jak przetłumaczyć nazwę domeny...

Powiedz "kocham" swojej walentynce w INTERIA.TV!

tłum. ML

INTERIA.PL/AFP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: urodziny | kwiaty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje