Reklama

Uczucie to tylko chemia

Dlaczego kobiety szybciej się zakochują, a facetom chodzi tylko o seks? Rozwiązujemy chemiczne zagadki podrywania.

Chemia między ludźmi to, wbrew pozorom, nie przenośnia. Zobacz jakich odczynników dodać , aby między wami było jak najwięcej chemii.

Reklama

1. Pierwsze spotkanie

Twoja reakcja. To nie tylko zazdrosne spojrzenia kumpli sprawiają, że czujesz się znakomicie. Flirt pobudza w mózgu produkcję dopaminy - substancji, która odpowiada za motywację. Z badań neurologów wiemy, że dzięki dodatkowej porcji dopaminy stajesz się bardziej skoncentrowany na osiągnięciu celu. Wzmaga się również produkcja testosteronu, dzięki czemu jesteś gotowy do walki z ewentualną konkurencją.

Jej reakcja. Flirt wywołuje u twojej partnerki zupełnie inną reakcję - tak wynika z badań naukowców z Uniwersytetu Iowa. Teraz zaczyna ona działać pod wpływem tzw. systemu limbicznego, czyli, mówiąc po ludzku, racjonalna część mózgu ucina sobie drzemkę, a jej reakcje stają się bardziej emocjonalne. Hormony sprawiają, że lekko się rumieni, dotyka swojej szyi, twarzy i ust.

Zamieszaj w odczynnikach. Z badań na Carnegie Mellon University w USA wiadomo, że skok testosteronu, który nakierowuje cię na osiągnięcie celu, często odstrasza potencjalne kandydatki. Po prostu za bardzo ci zależy i możesz wyglądać trochę desperacko. Zneutralizujesz ten efekt, pracując nad podniesieniem u niej poziomu oksytocyny.

To hormon, który sprawia, że ludzie czują się w swoim towarzystwie blisko i bezpiecznie. Najprostszym sposobem podczas pierwszego spotkania są komplementy. Potrzebujesz jeszcze chemii do swojego koktajlu podrywacza?

- Cukier podniesie jej poziom serotoniny - mówi dietetyczka Melanie Flower. A najlepiej - cukier zawarty w czymś bardzo czekoladowym. Bo czekolada zawiera z kolei substancje o działaniu lekko euforyzującym i podniecającym, czyli fenyloetyloaminę - pochodną amfetaminy, neuroprzekaźnik zwany hormonem miłości. Działa to oszustwo tak - ona je czekoladę i myśli, że to twój zniewalający męski urok wprawia ją w taki niezwykły stan.

2. Pierwsza randka

Twoja reakcja. Ona wchodzi do baru, a twój żołądek robi hops. Czujesz się trochę jak w górskiej kolejce. Mieszanina błogości i zdenerwowania, którą niekiedy nazywa się w romantycznych komediach motylami w brzuchu. A jest to wywołane skokiem fenyloetyloalaminy.

Jej reakcja. Oboje, ale zwłaszcza ona, jesteście ofiarami gwałtownego skoku hormonów stresu. Pytania: "Co on sobie o mnie pomyśli, czy się spodobam, czy nie wyglądam grubo w tych spodniach..." krążą w jej głowie, powodując ogromne napięcie. Zbyt duży stres powoduje wyłączenie mniej niezbędnych funkcji w tym momencie, takich jak głód czy pożądanie. Popatrz, jak ona dziabie jedzenie na swoim talerzu. Nic nie znika, prawda? No widzisz.

Zamieszaj w odczynnikach. Amerykańskie badania na Lafayette College wykazały, że pieszczoty i pocałunki obniżają poziom kortyzolu - hormonu stresu. Przyjacielski całus w policzek ociepli i rozluźni atmosferę. To dzięki skokowi oksytocyny, która działa tonizująco.

Z drugiej strony lekka nerwowość nie jest szkodliwa. Zgodnie z badaniami na Stony Brook University erotyczne podniecenie od zdenerwowania dzieli bardzo wąska granica. Wygląda to tak: czujemy niepokój, pobudzenie nerwowe i w zależności od sytuacji (siedzi w końcu przed nami atrakcyjna kobieta) możemy je zinterpretować jako podniecenie erotyczne.

Możesz też spróbować podnieść jej poziom fenyloetyloalaminy poprzez kontakt wzrokowy. Z badań harwardzkiego profesora psychologii Zicka Rubina wiemy, że zakochane pary spoglądają sobie w oczy podczas rozmowy przez 75 proc. czasu jej trwania. Patrz jej w oczy, a jej mózg dokona szybkiego skojarzenia: ty = miłość (a w każdym razie coś bardzo przyjemnego).

Dowiedz się więcej na temat: pocałunek | hormony | seks | uczucie | chemia | reakcja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje