Reklama

Tego jej nigdy nie wybaczysz...

Większość ludzi ma swoją prywatną listę tzw.: "numerów niewybaczalnych". Wiesz, że gdyby ona chciała wykręcić któryś z nich, od razu może zacząć szukać sobie nowego chłopaka, bo nie ma opcji, byś jej to darował.

Priorytety, jakimi kierujemy się w życiu, z jednej strony wynikają ze wzorców czerpanych ze społeczeństwa, z drugiej, z naszego prywatnego systemu wartości. Gdzieś na pograniczu znajduje się właśnie "ta linia", której przekraczać nie wolno. Rzecz jasna, jest ona bardzo indywidualna i subiektywna. Oraz cieniutka, i jak się okazuje, nie taka znowu niezmienna.

Zaszczytne pierwsze miejsce

Przewinienie, jakie panowie wymieniają najczęściej, zapytani o to, czego nigdy nie wybaczyliby swojej partnerce, to rzecz jasna zdrada.

Reklama

"Nie zniósłbym, gdyby ona puszczała się za moimi plecami" - mówi Dawid (27 l.). Dosadnie, ale trafnie, bowiem, większość facetów właśnie brak wierności podaje jako bezdyskusyjny warunek rozstania. Jak się okazuje, nie tylko zdradę fizyczną mają na myśli, bowiem ta psychiczna potrafi czasem boleć o wiele bardziej.

Mówi Tomek (24 l.): "Gdyby ona poszła do łóżka z jakimś kolesiem, pewnie przymknąłbym na to oko. Też nie zawsze jestem święty. Ale gdyby zrobiła to z moim najlepszym kumplem, myślę, że miałbym ochotę zabić oboje. Takich rzeczy się po prostu nie robi, to kwestia zaufania, a męska solidarność powinna stać wyżej niż jakaś tam laska."

Sam sobie w ciążę nie zajdę

Mogłoby się wydawać, że potrzeba i chęć posiadania potomstwa, to bardziej kobiece pragnienie. Jednak nie zawsze. "Byłem kiedyś z kobietą, z którą zdecydowałem się spędzić życie. Niestety, nic z tego nie wyszło, bo ona stanowczo i bezdyskusyjnie orzekła, że dzieci mieć nie zamierza. Ja z kolei nie wyobrażałem sobie ich nie mieć. Z żalem, ale rozstałem się z nią." - opowiada Paweł (31 l.).

Niezgodność wspólnych oczekiwań co do ważnych, życiowych kwestii sprawia, że takie zerwania najczęściej są bardzo spokojne i smutne, nie ma w nich miejsca na awantury i wzajemne wypominanie. Jest za to żal, że nie można mieć wszystkiego i konieczne okazuje się dokonanie wyboru. Takie kwestie, lepiej omawiać wcześniej, żeby uniknąć rozczarowania w momencie gdy już się zaangażujesz.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje