Reklama

Seks nowożeńców, czyli filmowanie jest w modzie

Co mogą robić ze sobą w noc poślubną świeżo poślubieni małżonkowie? Odpowiedź brzmi - wszystko. Najlepiej w towarzystwie profesjonalnego kamerzysty...

- Moda na nagrywanie nocy poślubnych trafiła do nas z Zachodu - mówi Jarosław Szafran, kamerzysta z Zamościa, który zajmuje się filmowaniem ślubów. - Najpierw nagrywanie stało się modne w okolicach Warszawy, potem rozprzestrzeniło się na cały kraj.

Reklama

Seks jest w modzie

- Rzeczywiście, jest to kwestia mody - przyznaje Robert Krawczyk z firmy Nightweb Studio, specjalizującej się w fotografii erotycznej. - W Polsce trwa ona od ok. 1,5 roku.

Oczywiście, wcześniej również nagrywano noce poślubne, jednak wyłącznie pozowane. Standardowy scenariusz, rozgrywający się pośród płatków róż, satynowych pościeli i świec, obejmował przytulanie i pocałunki. Odważniejsze panny młode pokazywały podwiązki, a kiedy akcja zaczynała nabierać rumieńców, nowożeńcy wypraszali kamerzystę za drzwi lub zasłaniali kamerę.

Czy to znaczy, że kiedyś nowożeńcy byli bardziej pruderyjni?

- Myślę, że chodzi o możliwości - tłumaczy Magdalena Krzak, psycholog i seksuolog kliniczny. - Kiedyś osoby, które miały ochotę na coś mniej standardowego, nie mogły sobie pozwolić na realizowanie swoich pomysłów, bo żyły w takim, a nie innym społeczeństwie. To społeczeństwo sprawiało, że ludzie przez długi czas nie mówili o swojej seksualności i wstydzili się swoich seksualnych potrzeb.

Wzorem celebrytów

- Brałam ślub kilka lat temu, wtedy nie wiedziałam, że nagrywanie nocy poślubnej jest możliwe - mówi Ala, 26-letnia studentka z Krakowa. - Chcieliśmy mieć kasetę, więc zrobiliśmy to wzorując się na słynnych sex-taśmach. Najpierw filmował mnie mój mąż, potem ja jego, na końcu kamera trafiła na statyw. Ale gdybym brała ślub dziś, wynajęłabym profesjonalistę - dodaje.

Zdaniem Magdaleny Krzak, przypadek Ali może być odosobniony.

- Szczerze mówiąc sądzę, że nawet dziś wiele osób się wstydzi i tylko najodważniejsi decydują się na eksperymentowanie, np. filmowanie stosunku podczas nocy poślubnej - podsumowuje.

Komunie, pogrzeby, seks

Okazuje się jednak, że zainteresowanie nagrywaniem zbliżeń podczas nocy poślubnej jest spore.

- Wiem, że takie zainteresowanie jest, bo widzę to w statystykach swojej strony internetowej - potwierdza Jarosław Szafran. - Wejść na hasło "nagrywanie nocy poślubnej" jest dużo.

Jednak ilość wejść na stronę nie przekłada się na ilość zleceń.

- W ciągu ostatniego półtora roku zostałem zaangażowany do nagrywania tego, co działo się podczas nocy poślubnej, dwa razy - tłumaczy Szafran.

O wiele większy ruch panuje w warszawskim Nightweb Studio.

- My dostajemy ok. 3-4 zleceń miesięcznie, być może więcej niż standardowe firmy zajmujące się dokumentacją ślubów, bo jesteśmy firmą erotyczną - mówi Krawczyk. - Czasem ludzie dzwonią do firm, które zajmują się dokumentacją ślubów, komunii i pogrzebów, chcąc filmowania swojej nocy poślubnej. To pomyłka, te firmy specjalizują się w czymś innym.

Wyłącznie noc poślubna

To, jak zostanie uwieczniona gorąca noc poślubna, zależy od nowożeńców.

- Nie mówimy jak powinna wyglądać sesja, ale pozwalamy klientom realizować ich wizje - tłumaczy Krawczyk. - Oczywiście, jeśli para wyrazi taką chęć, możemy udzielać wskazówek, delikatnie reżyserować.

Podobnie postępuje Jarosław Szafran, jednak, w przeciwieństwie do firmy Nightweb, mężczyzna nagrywa wyłącznie nowożeńców.

- Chętnym zawsze daję ulotkę, żeby wiedzieli, co dokładnie oferuję: nagrywam wyłącznie małżonków, moje usługi są ściśle i wyłącznie powiązane ze ślubem - zaznacza. - Nie reżyseruję, chyba, że para prosi o wskazówki.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: film | studio | noc poślubna | Jarosław | firmy | Krawczyk | seks | filmowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje