Reklama

Rozwód w świątecznym prezencie

Nie jest ani najweselszym, ani typowo bożonarodzeniowym podarkiem, ale coraz więcej osób chciałoby go otrzymać. Z praktycznego punktu widzenia - doskonały, z etycznego - żenujący.

Tym nietypowym świątecznym prezentem jest bon rozwodowy, jaki nieszczęśliwym małżeństwom proponuje jedna z brytyjskich kancelarii adwokackich.

Reklama

Olbrzymie zainteresowanie

W kancelarii Lloyd Platt & Company z Londynu, która wpadła na pomysł sprzedaży takiego osobliwego bonu podarunkowego, nie mogą ponoć nadążyć z odbieraniem telefonów od zainteresowanych osób. Oficjalnie, w ciągu ostatnich trzech tygodni, nabywców znalazły 54 bony rozwodowe.

Prezent na czarną godzinę

Lloyd Platt & Company ogłasza, że ich bon rozwodowy, to "prezent, który każdy powinien mieć". Jego posiadacz będzie mógł skorzystać z godzinnego spotkania z prawnikiem, a jeżeli chce z niego skorzystać razem z małżonkiem, to każdemu z osobna kancelaria poświęci 30 minut. Koszt takiej "przyjemności" wynosi od 125 funtów w górę (blisko 600 zł) bez podatku.

Najcięższy okres w roku

- Święta Bożego Narodzenia, to bardzo stresujący czas dla małżeństw - mówi kierująca kancelarią Vanessa Lloyd Platt. - Styczeń jest miesiącem, w którym najwięcej spraw przed sądem dotyczy właśnie rozwodów - wyjaśnia mecenas Lloyd Platt.

Nie ma takiego, kto by go nie chciał

- Zainteresowanie naszymi bonami wykazują osoby ze wszystkich klas społecznych - twierdzi Vanessa Lloyd Platt. Na kupno takiego prezentu zdecydowali się nie tylko mężowie i żony, ale także osoby żyjące w konkubinacie (brytyjskie prawo przewiduje możliwość legalizacji takich związków) czy przyjaciele, którzy chcą przekazać swoim znajomym pewne sugestie, co do ich związku.

Jednym się podoba, a innym...

Wprowadzenie bonów rozwodowych do sprzedaży pociągnęło za sobą falę krytyki. Podniosły się głosy, że takie rozwiązania zachęcają małżeństwa do podążania łatwą drogą do rozwodu a nie przezwyciężania problemów na drodze mediacji.

- Prawnicy robią to tylko dla pieniędzy, a nie po to, by faktycznie komukolwiek pomóc - uważa Dave Percival, który organizuje w Wielkiej Brytanii Narodowy Tydzień Małżeński - coroczną imprezę gloryfikującą instytucję małżeństwa.

- Dzięki naszym bonom małżeństwa mogą wybierać spośród wielu propozycji przezwyciężenia ich kryzysu zaproponowanych przez prawników, a rozwód jest tylko jednym z nich - broni się mecenas Lloyd Platt.

MW (na podst. AFP)

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: małżeństwa | rozwód

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje