Reklama

Regularny seks to podstawa!

- Do zachowania zdrowia seksualnego mężczyzna potrzebuje stałej partnerki i regularnego seksu - mówi dr Jerzy Więznowski, seksuolog z Wielkopolskiego Centrum Seksuologii w Poznaniu.

Magdalena Tyrała, INTERIA.PL: Jakie są najczęstsze problemy seksualne mężczyzn?

Reklama

Dr Jerzy Więznowski, seksuolog: - W swojej praktyce najczęściej spotykam dwie grupy pacjentów: młodych mężczyzn, którzy mają problemy podczas inicjacji seksualnej, najczęściej z zaburzeniami wzwodu pojawiającymi się bezpośrednio przed samą penetracją. W większości przypadków jest to wynik stresu przed sprawdzeniem się w nowej roli.

- Drugą grupę stanowią dojrzali mężczyźni, 40-50-latkowie. Ich najczęstszymi problemami są zaburzenia wzwodu, wynikające z zaburzeń somatycznych, których podłożem jest nadciśnienie, cukrzyca, otyłość, podwyższony cholesterol, nikotynizm czy alkoholizm.

- Niestety, ci dojrzali panowie zgłaszają się do mnie trochę późno, najczęściej, gdy występuje już kilka czynników ryzyka naraz. Wtedy problemy te wymagają zupełnie innego podejścia, to znaczy mniej psychoterapii, a więcej leczenia ich chorób podstawowych. Dopiero wyrównanie cukrzycy czy wyregulowane ciśnienie umożliwia przepisanie leku na seks. Wcześniejsze leczenie seksuologiczne pozbawione jest sensu.

Jakie mogą być oznaki zbliżającego się, poważniejszego problemu w życiu seksualnym? Czy mężczyzna może sam wcześniej zaobserwować symptomy zaburzenia?

- Myślę, że prowadzenie niezdrowego trybu życia jest najbardziej widocznym symptomem.

Czyli?

- Siedzący tryb życia - najpierw przy biurku przed komputerem, następnie w samochodzie w korku , a potem przed telewizorem. Mężczyzna tak funkcjonujący pozbawia się dostatecznej ilości ruchu, który jest niezbędny dla prawidłowego działania układu krążenia, a przez to również dla funkcjonowania seksualnego.

Chodzenie, na przykład, na siłownię, które może temu przeciwdziałać, często nie załatwia problemu, tylko przysparza kolejne.

- Niestety, bardzo często zachęca się tam mężczyzn do zażywania odżywek będących obietnicą niezwykle szybkich efektów treningu. Nadmierna ilość odżywek kończy się prawie zawsze kłopotami ze wzwodem, w związku z przeciążeniem wątroby proteinami, w wyniku czego zaburzony zostaje metabolizm hormonów. Jeszcze bardziej opłakane w skutkach jest stosowania sterydów. One dają szybki efekt poprawy sprawności fizycznej, także wzrost popędu seksualnego, a nawet sprawności seksualnej, ale jedynie w pierwszej fazie. Potem są już tylko poważne problemy.

- Kolejną przyczyną zaburzeń może być nikotynizm. Systematyczne wprowadzanie smoły do organizmu powoduje zaburzenia ukrwienia. Podwyższony poziom niedobrego cholesterolu (LDL-u) umożliwia odkładanie się złogów w naczyniach krwionośnych.

Rzucamy palenie, ograniczamy spożycie alkoholu. Co możemy zrobić więcej, by zapobiegać ewentualnym problemom?

- Już samo regularne przeprowadzanie badań okresowych może zapobiec wielu zaburzeniom. Szczególnie ważne są podstawowe badania - morfologia ale także cholesterol, cukier i próby wątrobowe, oznaczenie poziomu testosteronu i prolaktyny, które często z powodu stresu są podwyższone, co ma niekorzystny wpływ na seksualność mężczyzny. Badanie urologiczne, czyli badanie prostaty, wskazane już po ukończeniu 40. roku życia, zwłaszcza, jeśli z wywiadu rodzinnego wynika obciążenie genetyczne.

Polacy nie chodzą do urologa, póki nie odczuwają dolegliwości. Tak wynika z najnowszych badań prof. Zbigniewa Izdebskiego.

- Mężczyźni pojawiają się u specjalisty najczęściej wtedy, gdy jest za późno, a badanie prostaty to podstawa. Kompleksowe badanie obejmuje analizę krwi, usg oraz badanie per rectum, czyli badanie odbytnicy palcem. Dopiero wszystkie razem dają wiarygodną ocenę tego gruczołu. Zarówno badania profilaktyczne, zdrowy tryb życia, jak i regularny seks mają bardzo duży wpływ na zdrowie i sprawność seksualną.

Czy są wytyczne dotyczące częstotliwości stosunków seksualnych, które mogą przekładać się na zdrowie seksualne?

- Uregulowane życie seksualne nie oznacza wcale bardzo częstych kontaktów seksualnych. Na pewno nie jest korzystna sytuacja, w której para intensywnie uprawia seks przez, powiedzmy, tydzień, a potem kilka tygodni nie uprawia go wcale. Regularność stosunków seksualnych powinna być wypracowana przez partnerów na drodze kompromisu. Wiadomo, że jedna strona chciałaby trochę częściej, a druga woli zdecydowanie rzadsze kontakty. Ważne, by chociaż raz w tygodniu, ale uprawiać seks systematycznie.

Wróćmy do kłopotów seksualnych młodych mężczyzn. Głównie borykają się oni z sytuacyjnym zaburzeniem erekcji, wynikającym z lęku przed sprawdzeniem się w roli kochanków.

- Tak, młodzi mężczyźni mają problemy ze wzwodem - im bliżej penetracji, tym gorzej z erekcją. Ale problem ten nie jest trudny do przezwyciężenia, o ile powodem jest tylko ów lęk.

A co z przedwczesnym wytryskiem?

- Przedwczesny wytrysk jest również bolączką głównie młodych panów. Ale zdarza się także i w starszym wieku. Mężczyźni trafiają do gabinetu z tym problemem, choć towarzyszył im od zawsze, często z powodu pojawienia się dodatkowego zaburzenia, na przykład wzwodu. Zaburzenia wzwodu nierzadko są powikłaniem nieleczonego przez całe lata przedwczesnego wytrysku. Terapia jest dość trudna. Zaczyna się od poprawienia jakości wzwodu.

Przedwczesny wytrysk to skłonność uwarunkowana genetyczne?

- Dokładnie. Jest to związane z nieodpowiednim poziomem serotoniny w układzie nerwowym.

A uwarunkowania genetyczne da się przezwyciężyć regularnym seksem?

- Jest to tylko skłonność. Jeśli będzie regularne współżycie, to ta skłonność może w ogóle się nie ujawnić. Jeśli się pojawia, zwykle ustępuje pod wpływem systematycznego seksu. Stały partner jest tu niezwykle istotny.

- Jednak u osób, które mają skłonność do przedwczesnego wytrysku i mają przy tym nieregularne albo chaotyczne współżycie, problem może się pogłębiać. Chaos w życiu osobistym sprzyja zaburzeniom seksualnym. Obecność stałej partnerki jest czynnikiem zmniejszającym ryzyko ich wystąpienia.

Co nazwiemy przedwczesnym wytryskiem?

- Brak kontroli nad ejakulacją. O zaburzeniu można mówić, gdy czas większości kontaktów seksualnych jest bardzo krótki, trwa mniej niż 2 minuty, a często nawet poniżej minuty. Jednak problem ten możemy nazwać w ten sposób dopiero wtedy, gdy mężczyzna żyje w stałym układzie partnerskim, a problem utrzymuje się przez pół roku.

Bez stałej partnerki leczenie nie jest podejmowane?

- Tak, najpierw pacjent musi spełnić warunek konieczny - musi mieć stałą partnerkę. Jeśli nie ma współżycia, to możemy jedynie przygotować pacjenta do leczenia, doinformować go, zrobić badania.

- Do samego leczenia potrzebny jest dosyć trwały układ partnerski. Dobrze byłoby też, by relacja w związku nie była zaburzona, bo wtedy trudno uzyskać pozytywne efekty terapii. Jeśli jest zaburzona, trzeba najpierw poprawić relacje z partnerką, współpracę między partnerami. W przeciwnym razie oboje partnerzy będą unikać współżycia. Coraz rzadsze współżycie powoduje coraz szybciej postępujące objawy zaburzenia.

- Jeśli pacjent nie ma stałej partnerki i/albo często je zmienia, podejmowanie leczenia nie ma sensu, bo terapia będzie nieskuteczna.

Czyli stały związek jest pewnym parasolem ochronnym przed różnymi problemami życia seksualnego.

- Tak, ale trzeba też trafić na właściwą kobietę, która będzie współpracować podczas terapii. To musi być trwały i zdrowy układ.

A opóźniony wytrysk? Mówimy o nim, gdy partnerka jest już usatysfakcjonowana zbliżeniem, a wręcz nawet nim zmęczona, a mężczyzna dalej nie osiąga orgazmu.

- Tak. Jest to interesujące zaburzenie, coraz częściej spotykane w gabinetach seksuologicznych. Dawniej problem ten występował u osób starszych, gdyż wraz z wiekiem występuje trudność z uzyskaniem wytrysku. Jednak coraz częściej spotyka się je u osób młodych. Jest to bardzo złożone zjawisko, ale istotnym czynnikiem jest tutaj zażywanie różnego rodzaju leków, w tym leków uspakajających, ale również alkoholu i środków narkotycznych, które blokują czy opóźniają możliwość uzyskania ejakulacji.

Zdarzają się zaburzenia na tyle zaawansowane, że na ich leczenie jest już za późno?

- Nigdy nie jest za późno, tylko należy jak najwcześniej podjąć terapię. Leki stosowane obecnie w seksuologii są naprawdę skuteczne. Jest tylko niebezpieczeństwo, gdy zakupione są w nielegalny sposób w internecie i stosowane bez konsultacji ze specjalistą, a tak się często dzieje. Ludzie coraz chętniej nabywają także suplementy poprawiające potencję, reklamowane w telewizji. Zażywają je jak witaminy i może nawet uzyskują poprawę swojej sprawności seksualnej, ale niestety, za jakiś czas leki czy reklamowane preparaty przestają działać, bo nie została usunięta pierwotna przyczyna zaburzenia.

- Jest to leczenie typowo objawowe i tymczasowe. Tymczasem jedynym właściwym podejściem jest działanie kompleksowe, czyli usuwanie lub zmniejszenie możliwości oddziaływania istniejących chorób będących podłożem zaburzeń seksualnych, tych o których wspomniałem (cukrzyca, nadciśnienie, nikotynizm i wiele innych).

To na czym polega różnica między specyfikami kupowanymi, na przykład, przez internet, a tymi nabywanymi w aptece?

- Często trafiają do nas pacjenci z poczuciem bezradności, że nawet te preparaty przestały działać. Po naszej diagnozie okazuje się, że zażywali preparaty złej jakości, które, owszem, zawierały substancje aktywne, ale nie były to produkty pełnowartościowe (nie kupione w aptece). Dlatego należy bardzo uważać na specyfiki łatwo dostępne przez internet, jak również te, reklamowane w telewizji jako suplementy. Nie powinno się ich zażywać bez konsultacji ze specjalistą, bez diagnozy. To tak, jak budować dom bez sprawdzenia gruntu. Bez diagnostyki stosowanie jakichkolwiek preparatów często jest zwyczajnie nieskuteczne, błędne, a może być także niebezpieczne.

Masturbacja sama w sobie nie jest niczym złym dla naszej seksualności, a w pewnych sytuacjach bywa nawet jedyną możliwością zaspokojenia popędu seksualnego. Jednak uprawiana w niewłaściwy sposób może przyczynić się do problemów - czy to z przedwczesnym i opóźnionym wytryskiem, czy też kłopotów z erekcją.

- Fakt, masturbacja jest zjawiskiem całkowicie fizjologicznym i trzeba to podkreślić. Jest pewną formą czynności zastępczej, czyli jest ona naturalna, gdy ktoś nie ma partnerki/partnera, bądź ją/jego stracił. Nie jest jednak, tak jak pani mówi, pozbawiona niebezpieczeństw. Szczególnie należy uważać, żeby nie zacząć traktować masturbacji, jako środka obniżającego napięcie psychiczne.

- Jeśli ktoś masturbuje się przed klasówka, przed kolokwium lub w celu rozładowania stresu nagromadzonego w pracy, albo stosuje samozaspokojenie zamiast aktywności fizycznej czy innej formy relaksu, to takie zachowanie jest już niewłaściwe. Masturbacja tak zastosowana, może stać się nawykiem niezbędnym do funkcjonowania w pewnych sytuacjach.

- Nieprawidłowym zjawiskiem jest też to, że mając stałą partnerkę wolimy uprawiać masturbację. W stałym związku masturbacja powinna być marginesem aktywności seksualnej. Główną relacją seksualną powinna być aktywność z partnerką.

By nie nabyć zaburzeń seksualnych należy zwrócić uwagę przede wszystkim na technikę wykonywania czynności masturbacyjnych.

- Oczywiście. Pierwszym błędem podczas masturbacji jest jej byle jakie uprawianie. Kiedy? Wtedy, gdy mężczyzna pozwala sobie na wytrysk przy niepełnym wzwodzie, nie mając świadomości, że członek się do tego przyzwyczaja, warunkuje.

I w następstwie tego pojawia się problem z jego erekcją?

- Dokładnie tak. Podczas masturbacji nie myśli się o tym, jaki powinien być wzwód, jak mimochodem czyni się to podczas seksu z kobietą, i dąży się do jak najszybszego rozładowania napięcia seksualnego. W mózgu tworzą się i kodują jednak pewne odruchy, które później trudno jest zmienić. By tego dokonać, należy wprowadzić nowe odruchy, nauczyć mózg innych reakcji. Ale przeważnie dzieje się to już w toku terapii.

Na którą zgłaszamy się już z kolejnym problemem - przedwczesnej ejakulacji.

- Jeśli się to często powtarza to oczywiście tworzy się niewłaściwy odruch, a w konsekwencji tego, również problem przedwczesnego wytrysku.

Na ile istotne są bodźce podczas masturbacji?

- Bodźce, jakie otrzymuje penis będąc w waginie są wielokrotnie mniej intensywne w sensie mechanicznym niż stymulacja penisa mężczyzny rękoma czy innymi urządzeniami. Bodźce są zdecydowanie intensywniejsze podczas masturbacji, w związku z czym, potem, podczas stosunku, pochwa partnerki nie jest wystarczająca. Często wydaje się być jakby za duża.

Czyli podniecenie jest wystarczające by rozpocząć penetrację, jednak bodźce są niewystarczające, by uzyskać satysfakcję (orgazm i wytrysk). Nie bez znaczenia są tu chyba także fantazje seksualne towarzyszące masturbacji i wpływ pornografii?

- Zgadza się. Jeżeli podczas masturbacji fantazje seksualne są zbyt odległe od rzeczywistości, nie mówiąc już o tym, gdy są dewiacyjne, a wizerunek kobiety jest bardzo odrealniony od naturalnego, to mogą pojawić się problemy z uzyskaniem podniecenia w późniejszym życiu seksualnym z kobietą. Może mieć miejsce sytuacja, gdy jest wzwód, ale podniecenie partnerką jest za małe, by uzyskać wytrysk.

- Dlatego potrzebna byłaby edukacja seksualna w tym kierunku. Nie należy krytykować masturbacji i trzeba zwalczać poczucie winy wtłoczone do umysłów przez kulturę i religię, bo również ono jest przyczyną różnych zaburzeń seksualnych. Należałoby z kolei uczyć poprawnej masturbacji, by nie miała ona negatywnego wpływu na życie seksualne. Również na tę aktywność seksualną człowieka trzeba spojrzeć rozsądnie.

To podsumowując, czego unikać podczas masturbacji. Na przykład pornografii?

- Nie można pornografii tak jednoznacznie skreślać, ale jej nadmierna ilość nigdy nie jest korzystna. Nie jest dobra na pewno, jako materiał do edukacji młodych ludzi, bo nauczy ich tylko karykaturalnego, spaczonego obrazu seksualności człowieka. Pornografia kształtuje także fantazje seksualne, daje obrazy, których zwyczajnie nie da się zrealizować w rzeczywistości, często kierując w stronę brutalnych, dewiacyjnych zachowań seksualnych. Jeśli młody człowiek uzna, że seks wygląda tak, jak w filmach pornograficznych, to albo spotka go rozczarowanie, albo będzie próbował zaspokoić się w taki sposób, robiąc komuś krzywdę.

Jak poprawić swoją potencję i jak zadbać o swoje zdrowie seksualne?

- Podstawą jest regularny seks, ale o tym już mówiliśmy. Poza tym bardzo istotna jest zdrowa, zrównoważona dieta. Należy jeść wszystko to, co pozwala utrzymać organizm w dobrej kondycji, dbając przy tym o wagę ciała. Nie należy przesadzać z węglowodanami, bo to one są właśnie czynnikiem generującym otyłość. Polecam jedzenie dużej ilości warzyw, głównie zielonych (pietruszka, koper włoski). Ważne jest także, by unikać wszystkiego, co nam szkodzi, czyli nadmiernej ilości wszelkich używek.

Dziękuję za rozmowę.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: mężczyźni | Partnerki | mężczyzna | zdrowie | seks | zaburzenia | problemy intymne | erekcja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje