Reklama

Potęga słów... kobiecych

Język ludzki jest elastyczny, zna wiele wyrażeń, wiele słów wypowiedzianych w różnych kontekstach diametralnie zmienia swoje znaczenie. Ale jest kilka takich, które bezapelacyjnie oznaczają kłopoty.

Zwłaszcza, jeśli zostaną wypowiedziane przez kobietę, uściślając: twoją kobietę.

Reklama

Musimy poważnie porozmawiać - pada z jej ust równo z kołataniem zastawek w twoim sercu. Pierwsze myśli, jakie po tych słowach przelatują ci przez głowę, to zakończenia zdań: "..jestem w ciąży" w czasie, kiedy uzmysłowiłeś sobie, że odpowiedzialność to na pewno nie jest twoje drugie imię, ewentualnie: "...musimy się rozstać", a ty już obejrzałeś tysiące potencjalnych pierścionków zaręczynowych. To sytuacje ekstremalne, wszystkie inne są już w męskim mniemaniu małym pikusiem, ale z pewnością udręką dla kobiecej duszy, np. "mam już dość porozrzucanych po całym mieszkaniu twoich skarpetek".

Albo... (i tu masz do wyboru: twoja praca, twoja matka, ona /czytaj - przyjaciółka/, ten zasrany mecz, ta cholerna impreza, twoi prymitywni kumple /sam coś wpisz:.........../) - albo ja! I masz dużo szczęścia, jeśli nie towarzyszą temu efekty specjalne: lament, płacz, rzucanie przedmiotami, barykadowanie drzwi do mieszkania. Dobrego wyjścia z takiej sytuacji nie ma - albo zostaniesz w domu jak pantofel i dasz jej powód do tryumfu, albo wyjdziesz i będziesz tego jeszcze długo żałował. Jeśli jesteś mistrzem pertraktacji, uda ci się wyjść na znacznie krócej niż planowałeś, ale to będzie kosztowało co najmniej równowartość nowej pary butów...

Prawda, że... Zaświeciła się czerwona kontrolka! Zawsze na nią reaguj. "Tak kochanie" powinno wystarczyć. Jeśli prawda, to prawda i choćby miała oznaczać najwierutniejsze kłamstwo, zawsze przytakuj. "Prawda, że moja nowa fryzura jest wspaniała". "Prawda, kochanie". "Prawda, że ta Baśka z trzeciego strasznie przytyła". "Prawda, kochanie". To nie jest pytanie, to jest twierdzenie. Jeśli masz choć strzępy instynktu samozachowawczego, nie odpowiesz: "co ty gadasz...", "to niemożliwe...", "uważam jednak..". Chyba, że masz akurat dużo wolnego czasu.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje