Reklama

Nie chcemy... uprawiać seksu

Do Polski wkracza międzynarodowa organizacja AVEN, walcząca o prawa ludzi, którzy nie chcą... uprawiać seksu. Bo nie odczuwają potrzeby ani pożądania, hołdując dewizie, że mają prawo z nikim nie współżyć.

Noszą z dumą koszulki z napisem: "No sex, please!".

Kamikola odkryła przypadkowo...

... prawdę o sobie. - Mam 21 lat - zwierza się - i mieszkam w Stanach Zjednoczonych. Pracuję w supermarkecie. Mam tak dużo zainteresowań, że trudno mi znaleźć czas na wszystkie. Odkąd pamiętam, zawsze czułam się inna. Jednak początkowo nie znałam przyczyn swej inności. Dopiero w szkole średniej przekonałam się, że moja odmienność wcale nie jest niczym złym. Wręcz przeciwnie, poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy zostali moimi przyjaciółmi. Czułam się tylko nieswojo, widząc moich rówieśników w parach, gdyż ciągle byłam sama.

Reklama

Tak naprawdę nie odczuwałam potrzeby stworzenia jakiegoś związku. Tłumaczyłam sobie, że przecież jestem jeszcze nastolatką. Mijały lata, przeprowadziłam się nawet na inny kontynent, lecz nadal nie poznałam nikogo. Aż nieoczekiwanie pojawił się w moim życiu chłopak, z którym zaczęłam wspólnie spędzać czas. On zakochał się we mnie, a ja nie potrafiłam odwzajemnić tego uczucia. Zostawiłam go, złamałam mu serce. Sama nie wiem, dlaczego tak się stało. Pomyślałam: "a może jestem homoseksualna?". Zdarzyło mi się zbliżyć do dziewczyny i pocałować ją. I też nic do niej nie czułam. Skoro nie jestem homoseksualna - rozmyślałam - to jaka? Aż wiosną 2003 roku zdarzyło się coś dziwnego. Szukałam jakiejś informacji w internecie i trafiłam przez przypadek na stronę AVEN (Asexual Visibilty and Education Network). I tam znalazłam odpowiedź na dręczące mnie wątpliwości. Dowiedziałem się, że jestem aseksualna. W końcu poczułam się szczęśliwa i spokojna...

Co to znaczy aseksualna?

Zdaniem dra Stanisława Dulko z Zakładu Seksuologii i Patologii Więzi Międzyludzkich istnieją ludzie, którzy w ogóle nie odczuwają popędu. Takie zjawisko nazywa on daltonizmem seksualnym. Przyczyną, jak twierdzi, jest uszkodzenie jądra łożyskowego na prążku krawędzi w mózgu, które odpowiada za kierunek naszego popędu. Za to, czy jesteśmy heteroseksualni, homoseksualni czy biseksualni. Czasem to wrodzone i nieuleczalne uszkodzenie powoduje, że nie interesuje nas żadna płeć. Dotyczy to głównie mężczyzn, którzy nie znajdują satysfakcji z kobietami, więc doznają olśnienia: jestem gejem! Trudno im sobie wyobrazić, że nie mają popędu.

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje