Reklama

Na której randce pójść do łóżka?

Zachodzisz w głowę, by przed nowo poznaną dziewczyną nie wyjść na prostaka, myślącego tylko o seksie, a jednocześnie nie chciałbyś dostać etykietki "ciepłej kluchy"?

Randki mogą mijać jedna za drugą, a ty wciąż będziesz się zastanawiać, czy już pora na "ten" krok. Tymczasem odpowiedź na twoje wątpliwości jest banalnie prosta.

Ta randka nazywa się po prostu: właściwa. Nie ma jednak na świecie takiego geniusza, który wyliczyłby najbardziej odpowiedni moment na damsko-męskie zbliżenie. Po prostu samo wychodzi. Tym samym nie ma najmniejszego znaczenia, czy będzie to pierwsza, trzecia czy setna randka z kolei. Po pięciu minutach znajomości czy po trzech latach wspólnego mieszkania. Podążanie utartymi schematami przydaje się zresztą przy pieczeniu ciasta. A tacy duzi chłopcy, jak ty, doskonale wiedzą, że w sprawach seksu nie ma ustalonych reguł. Każda kobieta jest inna. Co nie znaczy bynajmniej, że nie możesz pomóc tej wybranej w podjęciu właściwej decyzji.

Reklama

Nie licz, bo się przeliczysz

Zamiast z mozołem doczłapywać do mitycznej trzeciej randki, na której to ponoć najczęściej dochodzi do mniej lub bardziej romantycznego tete-a-tete zajmij się lepiej kobietą. Nie gap się jednak na nią ze ślinotokiem, tylko wsłuchaj się w to, co mówi i obserwuj to, co chce ci przekazać jej ciało. Jeżeli będzie szukała przygody na jedną noc - długo ci to nie zajmie i szybko razem zaszalejecie. W znajomościach, które mają zadatek na dłuższy dystans, będziesz musiał się pewnie trochę pogłowić.

Podchody - fajna rzecz, byle nie trwały wieczność

Żadna dziewczyna nie jest łatwa (dosłownie i w przenośni) i bynajmniej nie chce być za taką uważana. Pokaż, jaki jesteś wspaniały: cierpliwy i wyrozumiały. No i oczywiście zainteresowany (bo przecież jesteś!). Zadbaj o szereg niuansów, na które my, faceci, nie zwracamy uwagi, a kobietom są niezbędne do pełni szczęścia. Postaraj się zapewnić dziewczynie maksimum bezpieczeństwa. Jeżeli zyskasz jej zaufanie, to będzie ono bezgraniczne. Spraw także, by poczuła się wyjątkowa i najważniejsza z jakichś 3,5 mld kobiet na świecie: praw komplementy i kokietuj. Ale bez przesady, bo przedobrzysz. I z seksu nici.

Najważniejsze: wyczucie

Powoli, aczkolwiek konsekwentnie zmierzaj do celu. Bez proszenia, a tym bardziej wywierania jakiejkolwiek presji. Wyczuj odpowiedni moment. Dokładnie wtedy, gdy będziecie na to oboje gotowi. Bez oglądania się na innych i zastanawiania się, czy aby na pewno taaaaakie rzeczy przystoi robić na tej, a nie innej randce. Zatem, do dzieła! Dziewczyny przecież wolą zdecydowanych i... niegrzecznych chłopców.

Marcin Wójcik

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: randki | łóżka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje