Reklama

Mąż chce, bym przespała się z szefem

- Od jakiegoś czasu mam na pieńku z przełożonym. Zdaniem mojego męża, rozwiązaniem problemu mogłoby być... pójście z nim do łóżka - zwierza się redakcji Faceta Agnieszka.

Po publikacji listu Ady - która zaszła w ciążę, będącą owocem zdrady - otrzymaliśmy kilkanaście innych e-maili od użytkowników, którzy popadli w tarapaty. I proszą o poradę - nas i internautów. Dziś przedstawiamy historię Agnieszki.

Reklama

"Straciłem do ciebie zaufanie"

- Moje kłopoty z szefem zaczęły się, gdy rzeczywiście zawaliłam jeden z projektów - wspomina Agnieszka. - Wojtek, mój mąż, stracił pracę, nie mógł znaleźć innej, więc zamknął się w sobie i nawet zaczął lekko popijać. Przygnębiona, zmęczona ciągłym podtrzymywaniem go na duchu, nie wyrobiłam się z ważnym zleceniem.

- Marek, kierownik naszego zespołu, był wściekły - pisze internautka. - Przez następnych kilkanaście dni, goniąc w piętkę, nadrobiłam zaległości, ale coś się między mną a Markiem popsuło. Mam wrażenie, że zawiodłam jego zaufanie, a że trafiło na człowieka pamiętliwego, wyszedł z tego prawdziwy klops.

- Teraz, cokolwiek nie zrobię, czegokolwiek nie powiem, to jest to do niczego - żali się Agnieszka. - "Myślę, że powinnaś zastanowić się nad odejściem" - powiedział mi kilka dni temu Marek. "Straciłem do ciebie zaufanie" - wyjaśnił. Popłakałam się, ale zacisnęłam zęby i wytrwałam do końca dnia. Wieczorem o wszystkim opowiedziałam Wojtkowi.

Może mój mąż jest jednym z nich?

- Co mam robić? - zapytałam męża. "Prześpij się z nim. Wtedy pewnie odpuści!" - powiedział Wojtek z nieukrywaną złością. Tak, złością - na mnie! Opadła mi szczęka, usiadłam w fotelu. A on trzasnął drzwiami i wyszedł.

- Staram się zrozumieć mojego męża - czytamy w liście Agnieszki. - Nadal nie ma stałej pracy, łapie się jakichś zleceń, ale pieniędzy z tego dużych nie ma. Mamy za to sporą ratę kredytu za mieszkanie i dwójkę małych dzieci na utrzymaniu. Moja pensja, względnie wysoka, po prostu ratuje nasz budżet. Ale żeby aż tak instrumentalnie mnie potraktował?

- Od tego czasu nie rozmawiam z Wojtkiem, nie mam też kontaktu z Markiem, bo wzięłam kilka dni urlopu. Muszę to wszystko sobie poukładać, tylko nie bardzo wiem jak. Nie odejdę z pracy dobrowolnie, a Marek zobaczy, że się myli w mojej ocenie; tego jestem pewna. Ale co zrobić z mężem - puścić w niepamięć chwilę słabości? A może - przyszło mi to do głowy ostatnio - Wojtek chciałby, bym go zdradziła? Są przecież faceci, którzy prowokują do zdrady swoje partnerki i czerpią z tego satysfakcję seksualną. Może mój mąż jest jednym z nich? I co wtedy?

Masz problem? Szukasz porady? Napisz do nas!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zaufanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje