Reklama

Mała rzecz, a cieszy facetów

Stringi to niezwykły fenomen. Wśród pań panuje bowiem dość powszechna zgoda co do tego, że są one skrajnie niewygodne. Dlaczego zatem tak chętnie je noszą?

- Co za głupie pytanie - mówi Anka. - Mój facet uwielbia moją pupę w stringach. Owszem, są trochę niewygodne, ale czego się nie robi dla miłości - tłumaczy z uśmiechem. - Zresztą - dodaje zaraz słusznie - szczerze mówiąc to mam całkiem niezły tyłeczek, więc czemu miałabym go niepotrzebnie zakrywać?

Reklama

Anka ma rację, ale sprawa nie jest wcale taka prosta. Bo wiele kobiet twierdzi, że stringi to bielizna, której po prostu nie sposób nosić na co dzień, najwyraźniej wymyślona przez mężczyzn w celu ciemiężenia damskich pup. No i oczywiście dla swojej samczej satysfakcji.

Podobnym spiskowym teoriom dziejów kłam zadają jednak same kobiety. - A kto powiedział, że stringi są niewygodne? - dziwi się Magda. - Dla mnie niewygodne to są figi, nie mówiąc już o tym, że kiepsko wyglądają, zwłaszcza pod obcisłymi spodniami albo cienką sukienką - dodaje.

Oglądając zdjęcia czy filmy erotyczne można by nawet dojść do wniosku, że kobiety w ogóle nie noszą innych majtek. Podobnie jest w sklepach z seksowną bielizną. W wielu z nich w ogóle ciężko kupić komplet z figami. Panie, które nie przepadają za stringami, skarżą się, że ciężko im znaleźć coś dla siebie.

Oczywiście stringi najczęściej pojawiają się w sytuacjach erotycznych. Bo to bielizna, która tak naprawdę nie tyle służy do noszenia, co do zdejmowania. A mężczyźni, jak wiadomo, mają dobre serca i skoro tylko widzą, że paniom tak bardzo w stringach niewygodnie, zaraz im je zdejmują. Po co się mają biedne męczyć. Niech więc żadna pani się nie martwi, bo każda godna uwagi damska pupa znajdzie zapewne swego wybawiciela z nieszczęsnych okowów ;-)

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: stringi | facet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje