Reklama

Kolacja za towarzystwo

Wie co to aperitif, potrafi czytać kartę win, umawia się na drogie kolacje z nadzianymi panami, a potem znika bez śladu. Poznajcie dinner whore.

"Now I am the dinner whore" - wyznawał Marylin Manson w piosence "Little Horn". Dinner whore to jeden z najnowszych trendów wśród młodych mieszkanek Nowego Jorku. Chwilowa moda, forma ucieczki od amerykańskiej McKuchni czy rozrywka zblazowanych panienek?

Reklama

Dinner whore może zostać każda dziewczyna, pod warunkiem że jest ładna i zna się na wykwintnych daniach. Dobrze, żeby była szczupła, bez tendencji do tycia i miała dobry apetyt. Do tego powinna być na tyle interesująca, aby facetowi uprzyjemnić wieczór swoim towarzystwem.

Popularny portal urbandictionary.com tak charakteryzuje dinner whore - to dziewczyna, która umawia się na randki z zamożnymi mężczyznami, fundującymi wykwintną kolację w miejscach normalnie dla niej nieosiągalnych.

Dinner whore jest nową nazwą dla zjawiska starego jak świat. "Wiadomo, są dziewczyny, które lubią spotykać się z kasiastymi mężczyznami. - mówi Paolo, który chętnie jada w drogich lokalach - Problem zaczyna się, gdy po posiłku panna nie wykazuje chęci do kontynuowania znajomości...".

Na sponsorowane kolacje decydują się nie tylko studentki. Coraz częściej dinner whore to samotna i niezależna absolwentka dwóch fakultetów w Cambridge. Dla niej to jedyny sposób, aby móc ostrygi popijać szampanem, nie wydając przy tym ani grosza. Sponsorem takiej kolacji jest zwykle bogaty facet w podróży służbowej, najlepiej rozwiedziony albo znudzony żoną. Jego kolacja z dinner whore nie musi skończyć się w łóżku - wręcz przeciwnie. Wynajęta panna przychodzi wcześnie, spożywa szybko, a trawi już w domu. Dlatego wbrew pozorom określenie "dinner whore" nie jest obraźliwe. Chodzi przecież tylko o dinner.

Dinner whore á la italiana. Dla potomków Dantego jedzenie w samotności to zaprzeczenie ich tożsamości. Stąd we Włoszech już od dawna istnieje zawód "pani do towarzystwa" (l'accompagnatrice). Zarejestrowana w agencji lub działająca na własny rachunek, dostaje kasę za spędzenie wieczoru z panem i popijanie drinków. W ten sposób dorabiają sobie cudzoziemki, najczęściej z południowo-wschodniej Europy, studentki, a nawet gospodynie domowe.

Tekst: Magdalena Rybacka

Machina

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: towarzystwo | Kolacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje