Reklama

Czy do seksu potrzebny jest pretekst?

Dzisiejsi mężczyźni martwią się o potencję, a kobiety zastanawiają się, czy są dość dobre w łóżku. Co jest tego powodem?

Trudno go uniknąć! Seks jest obecny wszędzie: w telewizji, tytułach, plakatach, kinie. Ale czy tak naprawdę jest obecny w waszej sypialni? W jakim stopniu jest ważny i konieczny dla szczęścia związku? Szczególnie na początku, gdy właśnie się zakochaliście, często ogarnia was wielka ochota na miłość. Ciągle odnosicie wrażenie, że macie siebie za mało. Jednak już po dwóch, trzech latach spada liczba erotycznych zbliżeń. Im dłużej jesteście ze sobą, tym mniej stosunków. I nie chodzi tu o jakość współżycia, ale o mniejszą częstotliwość.

Reklama

Zazwyczaj radość w łóżku maleje wraz z upływającym czasem. Brakuje porywu serca i dopada was przyzwyczajenie. Niekiedy jednak bywa odwrotnie. Z biegiem czasu seks staje się coraz lepszy. Znacie siebie coraz lepiej i wiecie, co druga strona lubi.

Media stawiają wysoko poprzeczkę

W gabinetach seksuologów ciągle przewija się marzenie o nigdy nieustającym pożądaniu i nienasyconej miłości. Lansują ją media, a przede wszystkim telewizja. Erotyka jest wszędzie. Chodzi tu nie tylko o dzikie zabawy z kajdanami w kombinezonach ze skóry i reklamy erotycznych linii telefonicznych, ale także o reklamy kosmetyków i samochodów. Podświadomie powstaje wówczas myśl, że jeśli nie mam przez dłuższy czas ochoty na seks, nie jestem na niego stale gotowa lub gotowy, to coś musi być ze mną nie w porządku.

Nurtują cię coraz częściej pytania: czy ja też umiem zaoferować partnerowi w łóżku to, co codziennie pokazują media? Czy potrafię uznać to za normalne? Seksuolodzy ostrzegają: coraz więcej ludzi poddaje się przesadnemu naciskowi z zewnątrz. Skutek jest niepokojący. Dzisiejsi mężczyźni martwią się o potencję, a kobiety zastanawiają się, czy są dość dobre w łóżku. Konsekwencją jest również pogoń za szczupłą sylwetką i pożądanie piękna. Czy jestem wystarczająco ładna? - martwi się niejedna dziewczyna. Towarzyszy nam lęk, obawa, zwątpienie i coraz większe kompleksy.

Seks nie jest celem samym w sobie

Na szczęście badania pokazują, że aż w 20 proc. dla naszych partnerów liczy się nasza osobowość, a nie atrakcyjny wygląd. Wynika z nich także, że niewielu Polaków jest niezadowolonych ze swoich partnerów, chociaż nie postrzega ich w łóżku za "specjalnie uzdolnionych". 46 proc. rodaków nie widzi potrzeby stosowania sposobów urozmaicania seksu. Z drugiej strony, co trzeci mężczyzna i co druga kobieta oświadczyli zgodnie, że ich partner lub partnerka jest dla nich absolutnym numerem jeden i nie ma żadnego lepszego. Wielu jednak stwierdza z żalem: "Jeśli on lub ona są zestresowani, niewiele dzieje się w ich łóżku".

Bella Relaks

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: media | seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje