Reklama

Czego one naprawdę chcą...

Poproś ją do tańca

Reklama

Domowe gotowanie nie rozpaliło jej tak, jak tego oczekiwałeś? "Zabierz ją na jakieś tańce zupełnie od czapy" - radzi nasza zaprzyjaźniona menshealthowa sąsiadka. Wybierz coś absolutnie śmiesznego: zabawę taneczną w klubie seniora, klub country (tylko jeśli oboje nie znosicie country), dyskotekę w stylu lat 70., dyskotekę w stylu lat 80., na której królują wywołujące mdłości remiksy Salt-N-Pepa i George'a Michaela. "Jeżeli umiesz dobrze tańczyć w takich miejscach, to znacznie gorzej, niż gdybyś poruszał się tam jak zombi" - mówi nasza przyjaciółka.

Oboje porozglądajcie się, wypijcie kilka drinków, pokręćcie po sali, pośmiejcie się ze wszystkich dookoła. Naprawdę będziecie się fantastycznie bawić, bo nie ma nic bardziej krzepiącego nastrój, niż dobrowolne nieszczęście, które dotyka innych. No, tośmy się już pośmiali, ale co, do diabła, jeśli ona interesuje się tańcem na poważnie?

Instrukcja gry. Rozpocznij misję merengue. Merengue jest najłatwiejszym spośród tańców latynoamerykańskich, jest zmysłowe, energetyczne i w każdej szkole tańca nauczą go szybko tańczyć nawet pingwina inwalidę.

Oglądasz "Taniec z gwiazdami"? Pewnie że nie! (Ja sam się nie przyznaję). Zwracam tylko szanowną uwagę, że płomienne romanse wybuchają tam częściej niż petardy i świece dymne na meczu Legii z Wisłą. A i Jennifer Lopez bynajmniej nie poślubiła tancerza Marca Anthony'ego dlatego, że więcej od niej zarabiał!

CO NAJBARDZIEJ CIĘ ROZKRĘCA?
• taniec
one: 25 proc.
oni: 15 proc.
• granie w pubie wrzutki lub w bilard
one: 7 proc.
oni: 10 proc.
• wspinanie się, jazda na rowerze itp.
one: 5 proc.
oni: 10 proc.


Marek Szecht

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje