Reklama

Cywilizowana kłótnia

Kłócicie się o to, co zrobić na obiad? A może o sposób wyciskania z tubki pasty do zębów?

Czy jednak wasze kłótnie dotyczą ważniejszych tematów, jak wychowanie dzieci, wydawanie pieniędzy? Niezależnie od powodu kłótni, trzeba umieć ją prawidłowo prowadzić. Otóż wielką sztuką jest - mając różne zdania - nie kończyć samego związku, lecz umiejętnie zakończyć spór. W tym celu pamiętać należy o kilku etapach: ustalić, że nie krzyczycie na siebie, zdefiniować istotę problemu i jej się trzymać, negocjować i dochodzić do kompromisu.

Reklama

Łatwiej powiedzieć niż zrobić? Zachowaniu zdrowego rozsądku w czasie kłótni pomóc mogą następujące zasady.

Zwycięstwo czy przegrana

Wielu partnerów zmaga się ze sobą tocząc istne boje o wygrane i porażki. Trzymają w pamięci niegdyś przegrane sprawy i chcą się przy najbliższej okazji odkuć i postawić tym razem na swoim. Niejednokrotnie takie podejście do sporów odsuwa na dalszy plan samą istotę problemu, o który toczy się bój. Gotowość do zawarcia kompromisu, ustąpienia partnerowi nie jest objawem słabości czy braku znaczenia w związku. Bywa wyrazem mądrości i roztropności, postrzegania rzeczywistości z większego dystansu.

Rodzaj języka

To, w jaki sposób i co mówisz do partnera w trakcie kłótni ma niebagatelne znaczenie dla całej sprawy. Nie od razu możesz osiągnąć sukces, gdy postawisz partnerkę pod ścianą i oskarżycielskim tonem zaczniesz jej wyrzucać błędy. Wtedy najczęściej druga strona odpowie atakiem lub całkowitym wycofaniem się i ucieczką.

W szczególności unikać należy sformułowań "ty zawsze", "ty nigdy", które są czystą generalizacją i niekiedy przesadą. Nierozważnie jest też dodawać: "bo pożałujesz". Nie wspominam nawet o słowach powszechnie uznanych za obraźliwe, bo to już początek końca cywilizowanej kłótni.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: kłótnia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje