Reklama

Co sprawia, że miłość trwa

Czterech na pięciu mężczyzn jeszcze raz poślubiłoby swoje żony, gdyby miało taką możliwość. Co sprawia, że miłość trwa i po dwóch latach, i po siedmiu, i czternastu...

Nie ma dwóch identycznych małżeństw, lecz wszystkie mają coś wspólnego - im więcej małżonkowie przeżywają rocznic, tym większa szansa na długie wspólne pożycie.

Reklama

Wszyscy zdają sobie sprawę z naturalnych etapów rozwoju dziecka. Okazuje się jednak, że również związek małżeński przechodzi przez podobne etapy. Dobrze jest więc spoglądać na małżeństwo jako proces, ciągle dojrzewający związek.

Rok drugi

Życie seksualne wciąż gorące, a jednak romantyczne uniesienie powoli opada. Mniej jest gestów pełnych ciepła i troski, coraz rzadsze są wieczorne rozmowy w łóżku. Ale to nic strasznego - większość związków przechodzi spadek o połowę liczby miłosnych gestów. To jakby naturalne przejście do etapu bardziej dojrzałej miłości, opartej na oddaniu i poświęceniu.

Pierwszy rok to radosne i beztroskie szczebiotanie zakochanych partnerów. Drugi to zauważenie, że mężczyzna zostawia skarpetki obok kosza z brudną bielizną, a nie wrzuca ich tam, że słynna deska klozetowa jest nieopuszczona, a naczynia, które - jak oświadcza - bardzo lubi myć, noszą na sobie ślady tłuszczu. Małżeństwo się urealnia.

Jednocześnie docieracie się w zakresie samodzielnego spędzania wolnego czasu. Przed ślubem chcieliście tylko i wyłącznie widzieć jedno drugie, teraz chcecie się uwolnić od siebie. Ale i to nic strasznego! Większość normalnie funkcjonujących par tego doświadcza.

To nie powód do zamartwiania się, czy dożyjecie wspólnie złotych godów. Lepiej jest skupić się na dniu codziennym i starać się okazać w nim partnerowi maksimum uwagi, troski i miłości. Ci, którzy wytrwali w drugim roku małżeństwa tworzą wspólne rytuały, tak niepowtarzalne w swojej wymowie, inwestują we wspólne życie (na razie może wciąż bez dzieci) z nadzieją, że będzie to procentować w przyszłości.

Rok siódmy

Są już dzieci. Nierzadko ich przyjściu na świat towarzyszą ojcowie. To im w następnych miesiącach z trudem przychodzi kochanie się z osobą, której intymności poznali w chwili porodu - próg bólu, szczegóły anatomiczne itp. Bywa też, że w pierwszych miesiącach po porodzie panowie czują się (i faktycznie są) odrzuceni przez partnerkę, która to nie może im ofiarować tyle samo uwagi i uczucia, jak przed narodzinami potomstwa. Panowie z reguły o takich sprawach nie rozmawiają, problem zatem zaczyna obrastać.

Panie z kolei nie mogą liczyć na satysfakcjonujące pożycie nawet do kilku miesięcy po zakończeniu karmienia. Wzrasta stres i poczucie niespełnienia. Dzieci wywracają świat do góry nogami od deficytu snu po deficyt w domowym budżecie. Wystawiają wasz związek na próbę, ale i sprawiają, że jesteście mocniej ze sobą związani.

Lata do siódmego roku włącznie poświęcone są nowemu rytuałowi - pełnego wyrzeczeń wychowywaniu potomstwa. Ważne jest stanąć niekiedy na głowie i znaleźć czas na intymność - w przeciwnym razie stajecie się niewolnikami zarządzającymi tylko życiem własnym i życiem dzieci.

Z kolei pary bezdzietne nachodzi w siódmym roku poczucie nudy, gdy wieloletnia rutyna zabija spontaniczność. Dla ich ratunku konieczna jest mała rewolucja i pewne innowacje w życiu. Uwaga! Połowa par rozwiedzionych uczyniła to właśnie w siódmym roku wspólnego życia.

Rok czternasty

To rok wielkiej próby. Dzieci wkraczają w trudny wiek, są zbuntowane, rodzice niekiedy ponoszą wychowawczą klęskę. Ale są to lata dokładnego przypatrywania się młodych stosunkom panujących w ich rodzinnym gnieździe, to właśnie teraz młodzi widzą i zapisują w sobie model małżeństwa.

Dobra wiadomość jest taka, że tylko 15 proc. par decyduje się na rozwód w tym wieku. Sytuacja, w której nastolatkowie chcą więcej czasu dla siebie, pozwala wam wykorzystać czas dla siebie i partnera oraz ponownie zadbać o swój związek. To również dobra okazja dla znalezienia nowej wspólnej pasji.

Po 20 latach...

Najszczęśliwszy czas w małżeństwie może nadejść po tym, jak dzieci opuszczą dom rodzinny. Wtedy jest czas na pielęgnowanie związku, a relacje z dziećmi przechodzą do kolejnego etapu - czegoś w rodzaju przyjaźni.

Znacie się już wystarczająco długo, by wiedzieć, czego w partnerze się już nie zmieni, a co można poprawić. To czas żniw, zbierania tego, co sialiście z mozołem przez wszystkie lata związku, również te trudne - drugi, siódmy, czternasty...

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: miłość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje