Reklama

Co ona sobie kombinuje

Dla niej nic nie jest proste. W jej głowie nieustannie trwa monolog.

Być może zastanawiałeś się nieraz, co ona sobie tak naprawdę o tobie myśli. I pewnie naprawdę chciałbyś to wiedzieć. OK. Ułatwimy ci zadanie. Kobiety różnią się między sobą pod wieloma względami, ale pewne wspólne cechy charakterystyczne da się wyróżnić. Podobnie sprawy się mają, jeżeli chodzi o podejście do związku i facetów.

Reklama

Zobacz, jak to wygląda z punktu widzenia kobiet. Co one sobie naprawdę myślą w rozmaitych, istotnych dla związku sytuacjach. Ponieważ niektóre rzeczy mogą być dla ciebie kompletnie niezrozumiałe, na wszelki wypadek, wyjaśniamy obszerniej, dlaczego tak się dzieje.

Co ona sobie myślała... tego wieczoru, kiedy się poznaliście

Chyba jesteś fajny. Nie, no na pewno jesteś fajny. Spojrzałeś na mnie, masz miły uśmiech, ładne oczy. No tylko te włosy... Jak się lepiej poznamy, zaprowadzę Cię do fryzjera. (Sprawdź!) Koszula trochę niemodna. Ciekawe, kto ci pomaga wybierać ubrania. Rany, czy ja naprawdę muszę być taka miła dla tej idiotki, z którą przyszedł twój kumpel?

No, patrz na mnie. Nie oglądaj się na boki. Kto to jest ta dziewczyna przy barze? Znacie się? E, chyba nie jesteś fajny. Nudzi mi się. Aa, koleżanka. Jesteś nawet dowcipny, rozśmieszasz mnie. Super! Czy na nasz ślub będziemy musieli zaprosić tych twoich znajomych?

Co ona sobie myślała, kiedy... czekała aż po nią przyjedziesz i zabierzesz na pierwszą randkę

Dlaczego jeszcze Cię tu nie ma? Super wyglądam. Ciekawe, czy zauważysz. A może się przebiorę w tę czerwoną sukienkę? E, lepiej nie, zbyt wyzywająca jak na pierwszą randkę, jeszcze sobie pomyślisz, że mi za bardzo zależy. 5 minut spóźnienia. No jasne, jestem beznadziejna, gdyby ci zależało, już byś tu był.

Jesteś wreszcie, ach, to zegar się spieszy. Ciekawe, dokąd pójdziemy? Może lepiej zdejmę majtki, bo odznaczają się pod sukienką. Ładną masz marynarkę. Ładnie pachniesz, widzę, że się postarałeś. Właśnie tak lubię, elegancko, ale nie jak stróż w Boże Ciało.

Co ona sobie myślała... na pierwszej randce

Wiem, że trochę za dużo gadam. Co w końcu może cię obchodzić pies moich rodziców...? No ale odezwij się wreszcie. Liczę do pięciu, a potem uznam cię za nudziarza. Do dziesięciu. I co słyszę? "Lubisz swoją pracę?" No dobra, mało oryginalnie, ale i tak jestem zadowolona, że w końcu się wysiliłeś, zanim dojechałam do stu.

Fajna knajpka, jeszcze tu nie byłam. Masz dobry gust. Ciekawe, czy spotkamy jakichś znajomych - moich albo twoich? Pomogłeś mi zdjąć kurtkę i zaniosłeś do szatni. OK. Jesteś dobrze wychowany. Nie odsunąłeś mi krzesła, tak żebym mogła usiąść. Minus. O nie, nie zamawiaj wódki ani piwa, to takie pospolite. Wino będzie OK. Ale dobre. Muszę coś powiedzieć zaczepnie kokieteryjnego, żeby zobaczyć, jak zareagujesz. Odpowiadasz, że wyglądam tak pięknie, że czujesz się zakłopotany. Super.


Czytaj dalej - warto ;-)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje