Reklama

5 rzeczy, o które kobiety są najbardziej zazdrosne

Zazdrość potrafi zepsuć każdy związek. Trudno jest z nią walczyć, ale można jej całkiem skutecznie przeciwdziałać. Zobacz, które z zachowań sprawiają, że w twojej dziewczynie aż gotuje się krew w żyłach.

Zapalnikiem do uwolnienia prawdziwej kobiecej furii nie musi być wcale coś wielkiego. Błahe sytuacje, których efekty są dla ciebie niezauważalne, mogą być dla niej doskonałym pretekstem do zdjęcia z twarzy uśmiechu i zamienieniu go na minę zwiastującą kłopoty.

Jesteś zbyt dobrym facebookowym przyjacielem


Dla wielu kobiet twoje kliknięcie w przycisk "Lubię to!" przy zdjęciu koleżanki z pracy ma kolosalne znaczenie. Ty pomyślisz: "O! Kaśka ma nowe ładne zdjęcie", a ona: "Ta dziewczyna chyba ubiera się lepiej ode mnie. Jest też szczuplejsza. Może podoba mu się bardziej niż ja?!".

Rzecz jasna nie reagują tak wszystkie panie. Wiedz jednak, że wyrażanie swojej aprobaty dla cyfrowych poczynań znajomych płci żeńskiej na pewno nie ujdzie uwadze twojej drugiej połówki.

Reklama

W przypadku "zazdrośnic" możesz spodziewać się kłopotliwych pytań o to, dlaczego "lajkowałeś" te konkretne zdjęcia i co takiego widzisz we wspomnianych koleżankach. Niestety odpowiedź "przecież to tylko głupie kliknięcie" nie zawsze zdaje egzamin.

Płacisz innej kobiecie za taksówkę

Dobre maniery każą zatroszczyć się o kobietę. Powiedzmy, że odwiedziła cię stara znajoma, której nie widziałeś przez kilka miesięcy i na pożegnanie zaoferowałeś jej zamówienie taksówki do domu bądź też na dworzec czy lotnisko. Jeśli twoja partnerka przyłapała cię na tym dżentelmeńskim geście, to spodziewaj się małego tornada i obowiązkowej kłótni zaczynającej się od słów "A czy ona jest bezrobotna, że musisz jej za wszystko płacić?". 

Nie oszukujmy się. W tej bitwie cokolwiek byś nie powiedział, to i tak jesteś na przegranej pozycji. Pocieszeniem może być to, że w jeszcze gorszej sytuacji są ci, którzy z rzeczoną koleżanką poszli na obiad na mieście i za niego zapłacili...

Robisz przysługę dla znajomej

Ta sytuacja jest niebezpieczna wtedy, kiedy twoja partnerka nie ma poczucia, iż jest dla ciebie "numerem jeden". Wtedy każda prośba jej potencjalnej konkurentki o podwiezienie, pomoc w naprawie czy przy remoncie będzie odbierana jako próba odbicia ciebie z jej ramion.

W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że udzielenie pomocy "po cichu", to znaczy bez wiedzy partnerki w przypadku wyjścia prawdy na jaw będzie miało tragiczne skutki. Z dwojga złego lepiej jest powiedzieć głośno, że jak na przyjaciela przystało chcesz po prostu pomóc, niż ukrywać ten fakt licząc na dochowanie tajemnicy.

Dostajesz smsy od innych kobiet

Wasz wspólny spacer przerywa donośny dzwonek bądź dźwięk wibracji twojej komórki. Sięgasz do kieszeni, by sprawdzić, kto i dlaczego ci przerywa. Jeśli nadawcą felernej wiadomości jest jakaś kobieta, co zostanie zauważone przez twoją ukochaną, to lepiej szybko wymyśl coś na swoją obronę. 

Pół biedy, kiedy autorka smsa to wasza wspólna znajoma. Kiedy niespodziewanie odzywa się ktoś, kogo nie zna twoja partnerka, to może zrobić się co najmniej "nieciekawie".

Zbyt mocno przyjaźnisz się... z jej przyjaciółkami

Twoja druga połówka na pewno ma gwardię przyjaciółek, z którymi uwielbia się spotykać. Kiedy sam dostąpisz zaszczytu poznania tego towarzystwa, to wiedz, że będziesz na cenzurowanym. I to zarówno w przypadku, kiedy nie przypadnie ci ono do gustu, jak i zupełnie odwrotnej sytuacji.

Ta druga jest o tyle niebezpieczna, że przy każdym wspólnym spotkaniu z jej świtą będziesz na cenzurowanym, bo "być może któraś z nich wpadła ci w oko". Dlatego unikaj sypania przychylnymi komentarzami na temat najbliższej jej grupy ludzi na prawo i lewo. Nawet jeśli jest to prawda i jej znajome faktycznie są "niezłymi sztukami". Wszelkiego rodzaju zbyt długie - w jej mniemaniu - konwersacje z nimi też doprowadzą ją do szewskiej pasji. Niestety, zaszkodzisz sobie także pozostając "mrukiem".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje