​"Zimowy penis" to kolejny powód, dla którego znienawidzisz zimę

/123RF/PICSEL

Mogliście to zauważyć już dawno temu. Pojawia się zimą i nie wolno go lekceważyć. Do powszechnie znanych zimowych problemów możecie dodać jeszcze jeden. Ukryty i typowo męski.

Reklama

Gotowi na brutalne dane od lekarzy? Zimą penis może skrócić się nawet o 50% i stracić do 30% w obwodzie.

"Daily Star" pisze o cieszącej się bardzo dużą popularnością dyskusji toczonej na ten temat przez użytkowników serwisu Reddit. Jeden z internautów stwierdził, że jego przyrodzenie wydaje się większe w ciepłe miesiące. Jak się okazuje mógł mieć rację - tyle, że jego męskość nie rośnie latem, a zmniejsza się zimą, po czym wraca do "normalnych" rozmiarów.

Reklama

Według lekarzy męskie atrybuty faktycznie mogą się skurczyć pod wpływem niskiej temperatury. To zjawisko nosi miano "zimowego penisa". Mróz sprawia, że zamykają się naczynia krwionośne, a ciało redukuje przepływ krwi, aby zachować energię.

Organizm stara się odprowadzić krew z niektórych miejsc i przetransportować ją jak najbliżej serca. Stąd najbardziej marzną nam palce, nos, uszy i, w przypadku panów, wiadomo co. Narządy płciowe kurczą się także dlatego, że ciało podnosi je i "przyciąga" jak najbliżej, aby zachować ciepło.

Co gorsza, niskie temperatury mają wpływ nie tylko na rozmiar, ale także na orgazm. Niektórym mężczyznom w zimie o wiele trudniej osiągnąć satysfakcję podczas stosunku. Potrzebują też dłuższej stymulacji, żeby być gotowym do działania.

Są jednak dobre wieści: rozwiązaniem problemu jest... ogrzewanie się. Odpowiednie ubranie, sauna, gorące kąpiele, jak najczęstsze przebywanie w ciepłych pomieszczeniach. "Normalny" stan może czasem powrócić już po kilku minutach po zmianie temperatury otoczenia.




Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje