Reklama

Zielony afrodyzjak: zakazana substancja, która poprawia orgazm

Kobiety, które palą marihuanę przed seksem, odczuwają więcej przyjemności /123RF/PICSEL

Choć w Polsce jej posiadanie i używanie nie jest legalne, w niektórych częściach Stanów Zjednoczonych nie ma z tym żadnego problemu. Tam też naukowcy mogli zrobić oficjalne badania na temat wpływu marihuany na seks bez bycia posądzonym o propagowanie wcielonego zła. Okazało się, że wpływ jest i to całkiem znaczący.

Reklama

Już dawno badacze udowodnili wpływ tetrahydrokanabinolu znajdującego się w wyciągu z konopii na zmysł smaku człowieka. W dużym skrócie testy wykazały, że jego zażywanie wzmaga doznania smakowe czyli sprawia, że jedzenie smakuje po prostu lepiej. Ktoś postanowił pójść za ciosem.

Grupa amerykańskich naukowców opublikowała niedawno wyniki badań, z których wynika, że marihuana wpływa także na doznania podczas stosunku seksualnego. Testy dotyczyły jednak tylko kobiet (choć najprawdopodobniej badacze w następnej kolejności zajmą się wpływem używki na facetów).

Reklama

Panie, które paliły przed seksem w zdecydowanej większości czuły silniejsze pożądanie, mniejszy ból podczas stosunku i miewały lepsze orgazmy w porównaniu do tych, które powstrzymały się od palenia.

To nie koniec. Okazało się, że kobiety regularnie oddające się zielonej przyjemności, niekoniecznie przed zrobieniem czegoś niegrzecznego, ogólnie oceniały swoje orgazmy jako lepsze.

Nieco śmieszy fakt, iż autorzy potrafili udowodnić pozytywny wpływ marihuany na doznania kobiet w trakcie seksu, ale nie ze bardzo wiedzą, dlaczego tak się dzieje. Podkreślają, że mogą tylko wysnuwać pewne domysły.

Według nich może dziać się tak za sprawą obniżenia stresu, zdenerwowania i relaksującego wpływu THC. 

Choć przyznają, że równie dobrze może być to skutkiem wzmożonej aktywności mózgu w pewnych obszarach, wyczulenia zmysłów na bodźce czy aktywowania neuroprzekaźników związanych z ośrodkiem przyjemności. Substancja sprawia bowiem (to również duże uproszczenie), że nasz mózg produkuje więcej dopaminy, hormonu odpowiedzialnego za odczuwanie przyjemności.

Są to oczywiście tylko hipotezy, które czekają jeszcze na potwierdzenie bądź obalenie. Ten, kto nie jest żądny wiedzy, a chce po prostu zadowolenia swojej partnerki, nie musi głowić się, dlaczego tak jest. Może wziąć się do działania i zaproponować nowy "wspomagacz". Oczywiście tylko tam, gdzie jest to legalne... 


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje